Bytom - EC Szombierki: perła architektury przemysłowej na Górnym Śląsku sprzed remontu.
piątek, 25 września 2026
czwartek, 24 września 2026
Pilchowice - zabytkowy dom z końca XIX w przy ul. Rynek 19
Pilchowice - zabytkowy dom z końca XIX w przy ul. Rynek 19. Z roku na rok jest w coraz gorszym stanie. Wcześniej na parterze kiedyś była knajpa, gdzie serwowano ówczesne piwo BRAX z Głubczyc :)
Na początku produkcji (w latach 90-tych) to piwo było wyjątkowe i nic nie mogło mu się równać. Szybko podbił opolskie serca, niestety później z roku na rok było jedynie coraz gorzej. Z czasem zaprzestano jego produkcji.
środa, 23 września 2026
Repty - szyb Ewa - wrota do tajemnego świata
Są takie miejsca, obok których można przejść obojętnie, biorąc je za zwykłą leśną altanę lub zapomnianą basztę. Ale ten niepozorny, kamienny budynek w kształcie rotundy, otoczony gęstwiną Parku Repeckiego, kryje w sobie wrota do zupełnie innego świata. Świata, w którym czas zatrzymał się niemal dwieście lat temu. To Szyb Ewa – jedno z dwóch wejść do legendarnej Sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach, wpisanej na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Kiedy patrzy się na to zdjęcie, trudno uwierzyć, że ta spokojna, leśna sceneria była świadkiem tytanicznej ludzkiej walki z żywiołem. W latach 1821–1834 górnicy, dysponując jedynie prostymi kilofami i niebezpiecznym czarnym prochem, wydrążyli w litej skale potężny, podziemny tunel. Szyb Ewa powstał w 1826 roku jako mroczna gardziel – okno na świat, które niosło pracującym w potwornych warunkach ludziom bezcenny łyk powietrza. W 1957 roku to miejsce narodziło się na nowo. Miejsce dawnego cierpienia i morderczej pracy zamieniło się w baśniowy, zalany krystaliczną wodą szlak. To właśnie w blasku karbidowych lamp pierwsi turyści ponoć dostrzegli w toni ryby, które uciekając przed światłem, wydawały się czarne jak węgiel. Tak narodziła się legenda o czarnym pstrągu.
Co czeka Cię, gdy przekroczysz próg widocznej na zdjęciu rotundy?Gdy tylko otworzą się żelazne kraty, uderzy Cię fala rześkiego, wilgotnego powietrza o stałej temperaturze +10°C. Czeka Cię zejście po krętych, stalowych schodach prosto w czarną otchłań, 20 metrów pod ziemię. Na dole nie ma chodników. Czeka tam flotylla łodzi, którymi ruszysz w najdłuższy podziemny spływ w Polsce (600 metrów magii). Sunąc w absolutnej ciszy przez wąski, oświetlony jedynie lampami tunel, poczujesz na własnej skórze monumentalność tego miejsca.
Zanim jednak spakujesz plecak, nawet w upalne lato zabierz ze sobą polar lub kurtkę oraz stabilne buty – pod ziemią jest chłodno, a schody bywają śliskie. Niezapomniana przygoda jest dla każdego, choć ze względów bezpieczeństwa spływ dostępny jest dla dzieci od 4 roku życia.
Szyb ukryty jest w głębi parku, więc wizytę warto połączyć z relaksującym, zielonym spacerem. Szyb Ewa to dowód na to, że Śląsk potrafi zachwycić, zaskoczyć i totalnie oczarować. To nie jest zwykłe zwiedzanie – to podróż do wnętrza ziemi, którą zapamiętasz na bardzo długo.
wtorek, 22 września 2026
Miechowice - znikające krajobrazy: Plac Słoneczny
środa, 16 września 2026
Bytom - ul. Wrocławska 12 - metamorfoza z kopciuszka w księżniczkę
Kamienica przy ul. Wrocławskiej 12, to jeden z tych budynków, którego mury mogłyby powiedzieć nam niejedno na temat rozrywkowego życia bytomian. Wybudowana w 1895 roku przez mistrza murarskiego Georga Nickischa w stylu historyzmu na zlecenie ówczesnego handlarza bydłem Jacoba Paikerta, często zmieniała swoich właścicieli i funkcje. Jak podają źródła, w 1931 roku, właścicielka kamienicy podjęła decyzję o przebudowie mieszkań na parterze na lokal gastronomiczny. Działała tam najpierw restauracja Park - Cafe i utrzymała się w tej lokalizacji jeszcze przez wiele lat po wojnie.
W 1951 r. działała tam restauracja Sportowa, później Parkowa, a następnie Badaro. Na wyższych kondygnacjach swoją pierwszą siedzibę miało też założone w 1993 roku Radio SBB Rodło Bytom. Ostatnim najemcą budynku na rogu Wrocławskiej i Chrzanowskiego, był znany bytomski lombard, a niedługo po jego wyprowadzce, kamienicę kupił prywatny inwestor.
Budynek doczekał się nie tylko nowej elewacji, ale też remontu stopów oraz wszystkich instalacji. Powstało tam 10 funkcjonalnych mieszkań od 42 do 101 mkw. z ogrzewaniem połogowym i c.o. z nitki ciepłowniczej PEC. Na parterze lokal został zaadoptowany pod przedszkole i szkołę językową.
poniedziałek, 14 września 2026
Szombierki - tu mury mówią więcej niż słowa
Z pozoru to tylko brudne ceglane ściany, do których ludzie się przyzwyczaili od pod ponad stu lat. Jednak - gdyby nad takimi zastanowić sie dłużej i ruszyć wyobraźnię, to można zobaczyć coś więcej. Zapewne ta cegła, klatki schodowe, wytarte gelendry i skrzypiące wydeptane stopnie, pomogą zobaczyć gwar robotniczych poranków, dzieci idące do szkoły oraz gospodynie podążające na zakupy albo do magla z praniem. Dziś ten familok jakby milczy i wokół nie wiele się dzieje, ale w tej ciszy jest coś pięknego. Te familoki nie powstały dla ozdoby, lecz z potrzeby wspólnoty i zapewnienia dachu nad głową rodzinom związanym ze śląskim przemysłem. Miały dać dach nad głową ludziom pracy, stworzyć małe światy, gdzie życie toczyło się blisko ziemi, w rytmie kopalni i fabryki.
Każdy łuk okna, każda bruzda w cegle to ślad historii, której nie da się zmyć farbą. Szombierki nada trwają i czują etos ciężkiej pracy. I właśnie w tym trwaniu jest ich wyjątkowość.
sobota, 29 sierpnia 2026
poniedziałek, 17 sierpnia 2026
Miechowice - dom, który pamięta lata trzydzieste
Jest taki dom, który stoi z boku i nie rzuca sie w oczy, jednak ma swoją historię i swoją wartość zabytkową. Dom przy Warszawskiej 30 w Miechowicach to charakterystyczny przykład modernizmu z lat 30. XX wieku, zachowany w swojej pierwotnej, funkcjonalnej formie. Prosta bryła, osiowe układy okien i gładkie elewacje pokazują typową dla epoki rezygnację z dekoracji na rzecz czystej geometrii i praktyczności. Budynek powstał w okresie intensywnego rozwoju dzielnicy, kiedy w Miechowicach wznoszono nowoczesne domy dla pracowników kopalni i lokalnych służb miejskich. Jako obiekt wpisany do Gminnej Ewidencji Zabytków, stanowi dziś ważny element historycznej struktury Bytomia, dokumentując przejście od tradycyjnej zabudowy robotniczej do nowoczesnej architektury międzywojennej.
Warszawska 30 to jeden z tych domów, które niosą w sobie cichy oddech minionych lat — skromny, solidny, prawdziwy modernizm, spleciony z historią Miechowic. Przez blisko sto lat był miejscem, gdzie życie płynęło swoim spokojnym rytmem: tu rodziły się dzieci, młode małżeństwa stawiały pierwsze kroki we wspólnym świecie, a starsi odnajdywali codzienną radość i łagodny spokój.
Dziś oczekiwania wobec wygody są inne, świat przyspieszył, ale ten dom wciąż stoi — wierny, niezmienny, nadal spełnia swoją rolę. Jest jak świadek, który pamięta wszystkie głosy, śmiechy, cisze i drobne historie mieszkańców Miechowic, a szcególnie wszystkich mieszkańców, którym dawał schronienie.
niedziela, 16 sierpnia 2026
Ceglane serce Miechowic - Zamkowa 24
Na skraju Miechowic, przy ul. Zamkowej 24, stoi budynek, który łatwo minąć. Nie próbuje rywalizować z wielkimi zabytkami, a jednak ma w sobie coś, czego nie da się podrobić — autentyczność dawnej Miechowickiej tkanki, pamięć miejsca, które istniało długo przed blokami, kopalnią i współczesną zabudową.
To dom z końca XIX wieku, zbudowany w stylu historyzmu ceglanego prostego. Stylu, który nie miał być efektowny — miał być solidny, trwały i prawdziwy. I taki pozostał do dziś.
Dlaczego warto o tym pisać?
Bo jest prawdziwy. Bo nie został przebudowany na nowoczesną bryłę. Bo nie zniknął pod styropianem i tynkiem. Bo wciąż pokazuje, jak wyglądały Miechowice ponad 120 lat temu.
sobota, 15 sierpnia 2026
Brandka - staw, który wyrósł z zapadniętej ziemi
Staw Brandka to niewielki zbiornik wodny na północnym skraju Miechowic, który powstał nie z planu, lecz z historii zapisanej pod ziemią. Jego obecny kształt to efekt osiadania terenu po wieloletniej podziemnej eksploatacji węgla. Gdy wybrano pokłady, grunt nad pustymi chodnikami zaczął się zapadać, tworząc zagłębienia wypełnione wodą. Tak narodziła się Brandka — spokojna, nieregularna, jakby dopowiadana przez naturę.
Zanim w okolicy fedrowano węgiel, działało tu także górnictwo kruszcowe. W bezpośrednim otoczeniu Brandki znajdowało się kilka niewielkich szybów, dziś już nieczynnych i często niewidocznych: Koch, Pilger, Sęp, Żuraw i Szpak. To ciche ślady dawnej pracy, które nadają temu miejscu głębszy, podziemny kontekst.

Dziś Brandka jest spokojnym zakątkiem, gdzie trzcina pochyla się nad wodą jak stare pióra, a młody las rośnie w ciszy. Woda odbija niebo w pastelowych tonach, a wieczorami staw wygląda jak akwarela — lekko rozmyta, melancholijna. To miejsce, które nie udaje atrakcji. Po prostu trwa, będąc jednocześnie fragmentem natury i pamięcią o górniczej historii Miechowic.
poniedziałek, 13 lipca 2026
Miechowice - tu gdzie staw zagląda ludziom do okien
Wieczór zsuwa się nad wodę jak miękka, pastelowa tkanina.
Niebo płonie cichym światłem — różem, pomarańczą, fioletem —
jakby ktoś rozgarniał farby palcami, pozwalając im spływać
po krawędziach chmur.
Staw oddycha spokojem.
Jego tafla jest gładka, lustrzana,
przyjmuje w siebie każdy odcień nieba,
jakby chciała zapamiętać tę chwilę na dłużej.
Po drugiej stronie stoją bloki — zwyczajne, codzienne —
a jednak w tym świetle wyglądają jak bastiony zmierzchu.
Drzewa wokół ciemnieją, ale nie groźnie —
raczej jak ramy obrazu, które chronią jego delikatność.
To miejsce jest jak oddech między dniem a nocą,
jak krótka pauza, w której miasto przestaje się spieszyć.
Staw trwa, spokojny, pastelowy,
i zaprasza, by na chwilę zatrzymać się
w jego odbiciu i podumać, co pięknego mamy ....
wtorek, 30 czerwca 2026
Miechowicki pejzaż
Światło nad Stawami Górnik kładzie się ciężkimi, złotymi smugami, jakby ktoś rozprowadzał je szerokim pędzlem po powierzchni wody. Tafla jest gładka, lecz nie martwa — drży delikatnie pod ruchem rodziny łabędzi, których białe sylwetki wyglądają jak grube impastowe plamy na ciemniejszym tle odbić. Dwa dorosłe łabędzie płyną dostojnie, ich pióra łapią światło w sposób niemal rzeźbiarski: każdy refleks jest jak nałożona warstwa farby, połyskliwa, miękka, lekko rozsmarowana. Za nimi trójka piskląt — szarawych, puszystych, jakby malowanych krótkimi, drgającymi pociągnięciami — trzyma się blisko, tworząc kompozycję pełną harmonii i cichego bezpieczeństwa.
Drzewa wokół stawu stoją jak monumentalne kolumny. Ich odbicia w wodzie rozpływają się w pionowych smugach zieleni, ochry i brązu, jakby farba spływała po płótnie. Słońce przebija przez liście, tworząc na tafli złote plamy, które wyglądają jak świeżo nałożone, jeszcze mokre akcenty. Cała scena jest spokojna, ale pełna życia — jak obraz, który oddycha. Olejna materia dodaje jej ciężaru, głębi i tej charakterystycznej miękkości, w której światło nie tylko oświetla, lecz także buduje formę. To sielski moment zatrzymany w farbie: rodzina płynąca przez złote odbicia, w ciszy, która jest bardziej muzyką niż brakiem dźwięku.
niedziela, 28 czerwca 2026
Pałac w Miechowicach – od klasycyzmu Domesa po neogotyk Wincklerów
Dzisiaj już nikt nie pamięta, że historia pałacu w Miechowicach zaczęła się nie od neogotyckich wież, lecz od skromniejszej, eleganckiej budowli. W pierwszej połowie XIX wieku Ignacy Domes, kupiec i właściciel majątku, postawił tu klasycystyczny pałac.
Dopiero klika dekad później Miechowice weszły we władanie Franza Wincklera, a klasycystyczna rezydencja okazała się zbyt skromna dla rosnącej potęgi przemysłowego rodu. Klasycystyczny pałac Domesa rozbudowano i powstał okazały pałac neogotycki, inspirowany angielskimi rezydencjami typu castle style. Z czasem rozbudowany przez Tiele‑Wincklerów stał się jedną z najpiękniejszych rezydencji Górnego Śląska.
W 1945 roku pałac został splądrowany i spalony, a w latach 50-tych 80% rezydencji wysadzono w powietrze. Do dziś przetrwało jedynie skrzydło od strony południowo-zachodniej, w którym obecnie działa filia bytomskiego BECEKU.
Warto znaleźć również chwilkę, by wybrać się na spacer i zobaczyć zabytkowy park Tiele-Wincklerów oraz legendarny pomnik przyrody - platan im. J. III Sobieskiego, który częściowo jest widoczny na poniższym zdjęciu.
sobota, 27 czerwca 2026
Bytomskie klimaty : portal z duszą przy ul. Józefczaka
Są w Bytomiu miejsca, obok których przechodzi się setki razy, nie zauważając ich ukrytego piękna. Ale wystarczy odpowiednie światło, chwila zatrzymania i oko fotografa, by codzienna rzeczywistość ustąpiła miejsca czystej magii. Prezentowany kadr to doskonały dowód na to, że śląska architektura potrafi zachwycić mrocznym, niemal baśniowym klimatem.
piątek, 26 czerwca 2026
Bytom - „Matka z dzieckiem” ul. Tarnogórska 2
Rzeźba „Matka z dzieckiem” autorstwa Waltera Tuckermanna zdobi południowy narożnik monumentalnego gmachu dzisiejszej Szkoły Podstawowej Mistrzostwa Sportowego im. ks. Józefa Szafranka (dawniej Gimnazjum nr 1) zlokalizowanego przy ul. Tarnogórskiej 2 w Bytomiu. Sam budynek szkolny wzniesiono w latach 1937–1938 w surowym, modernistycznym stylu funkcjonalizmu. Umieszczone bezpośrednio na ceglanej elewacji dzieło Tuckermanna doskonale współgra z tą architekturą, nadając całości unikalny, ponadczasowy charakter i estetykę.
Bytom - „Matka z dzieckiem” ul. Tarnogórska 2 (nazywana jest też jako ,,Macierzyństwo"
wtorek, 23 czerwca 2026
Nakło Chechło - światło, które dotyka wody
Wieczór nad Nakłem‑Chechłem to scena, gdy cisza i światło kładzie się miękko, jakby niebo chciało przytulić ziemię. Mgła unosi się z tafli jak szept, a łódka z dwoma sylwetkami dryfuje w rytmie, który zna tylko cisza.
W złotych odbiciach, w spokojnym oddechu jeziora, w tej harmonii słychać piękno bez słów. To w tej chwili można odczuć dotyk samego Stwórcy — subtelny, obecny, nieskończenie delikatny. To piękno, które nie potrzebuje wielu słów, ale wystarczy chwila spokoju i zastanowienia nad życiem - co jest naprawdę ważne.
środa, 17 czerwca 2026
Bytom - miasto w kolorze i śródziemnomorskie klimaty
Bytom potrafi zaskoczyć, zwłaszcza gdy spojrzy się na niego w ciepłym, letnim świetle. Szczególnie ładnie się prezentuje Rynek i najbliższa zabudowa. Kolorowe ogródki dodają klimatu i uroku. Między stolikami Kolorowej i W Lufcie toczy się codzienność — rozmowy, śmiech, zapach kawy, drobne gesty, które składają się na rytm miasta. To tutaj Bytom pokazuje swoją łagodniejszą stronę, tę, której nie widać w statystykach ani w nagłówkach. Chociaż często to wynika z niewiedzy, z braku świadomości oraz wiary w czarny pijar.
Jednak Bytom ma swoją średniowieczną historię i świadczą o tym historyczne dowody. Niektóre schowane są pod powierzchnią Rynku i czekają na lepsze czasy. Inne można obserwować własnym okiem i podziwiać. Np. takie ,,Piwnice Gorywodów" stanowią świadectwo, że Bytom od wieków może się poszczycić wieloma perełkami architektury z dawnych czasów, w tym także budowle sakralne. Widoczny w tle kościół Mariacki, jest najstarszą świątynią w okolicy, pamiętająca jeszcze rok 1231. Romańskie początki, późniejsze przebudowy — wszystko to zapisane jest w jego cegłach jak w księdze, którą miasto czyta od ośmiu stuleci. Widoczna wieża z zegarem czuwa, jakby pilnowała, by Rynek nie zgubił swojej tożsamości.
W tym zestawieniu — historii i codzienności, ciężaru wieków i lekkości popołudnia — jest coś wyjątkowego. Pomimo, że Bytom nie jest idealny, posiada swój klimat, którego trudno szukać gdzie indziej. Ale właśnie w takich chwilach, w takim świetle, potrafi być prawdziwie piękny.
niedziela, 14 czerwca 2026
Bytom - pociąg na trasie GKW
Górnośląskie Koleje Wąskotorowe powstały w roku 1853 i są dziś najstarszą nieprzerwanie czynną koleją wąskotorową na świecie. Trasa liczy obecnie 21 km i prowadzi z Bytomia przez Tarnowskie Góry do Miasteczka Śląskiego. Pociągi ogólnodostępne kursują od maja do września, a na zamówienie przez cały rok.
środa, 3 czerwca 2026
Bytom - rzeźba plenerowa ,,Złapał"
„Złąpał” to plenerowa rzeźba sportowa stojąca przy stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej w Bytomiu. Przedstawia dynamiczną, stylizowaną postać bramkarza sięgającego po piłkę – symbolizowaną przez kamienną kulę. Utrzymana w surowej, geometryzującej formie typowej dla lat 70.–80., należy do grupy rzeźb ustawianych przy obiektach sportowych w okresie PRL. Nie jest portretem konkretnej osoby, lecz uniwersalnym symbolem wysiłku, refleksu i sportowej determinacji.
Inna nazwa potoczna to ,,Bramkarz"
wtorek, 2 czerwca 2026
Gliwice - Ratusz i Rynek w sentymentalnym nastroju
Gliwicki Rynek, to miejsce, w którym czas płynął wolniej, ciszej, a ludzie bardziej z pokora odchodzili do życia. Lata powojenne kształtowały nowe podejście do życia osób z inną mentalnością, kulturą oraz potrzebami. Jedno sie nie zmieniło - potrzeby ludzi i charakter miasta.
Centralnym punktem jest ratusz z wysoką wieżą zegarową, zakończoną zieloną, , o iglicą, która od lat patrzy na miasto z tą samą, niezmienną cierpliwością. Ratusz w Gliwicach ma średniowieczne korzenie (XIII w.), chociaż obecna bryła pochodzi z XV w., a dzisiejszy wygląd zawdzięcza przebudowom z XIX wieku oraz wielu innym. Ostatni remont Ratusz przeszedł 2024 r.
Ciekawy dach i jasna elewacja mają w sobie coś z dawnych pocztówek — lekko wyblakłych, ale przez to jeszcze bardziej prawdziwych. Zaś arkadowe podcienia, zwykle pełne rozmów i kroków, w tej chwili są wykorzystane w inny sposób. To przestrzeń, która pamięta handel, spotkania, codzienność — a teraz również - szczególnie w weekendy przypomina dawne czasy. Z kolei zegar na wieży, symetryczne okna odbijające blade światło dnia, przywołuje atmosferę małych, eleganckich miast Austrii, Czech czy południowych Niemiec. I nic dziwnego — Gliwice od zawsze były częścią tej samej kulturowej tkanki, tego samego rytmu architektury i miejskiej wrażliwości.
sobota, 23 maja 2026
Miechowice - kamienice przy u. Pogodnej nr 2 i 4 napawają optymizmem
Czas, brak odpowiedniej opieki i szkody górnicze sprawiają, że ze starej robotniczej zabudowy Miechowic zostaje coraz mniej. Jeszcze niedawno zniknęła kamienica przy Pogodnej 5, a wielu mieszkańcom wydawało się, że jej los podzielą także budynki po przeciwnej stronie ulicy. Mówiono, że zarówno Pogodna 2, jak i Pogodna 4 są przeznaczone do wyburzenia. Jedna z nich przez dłuższy czas stała na sprzedaż, druga — Pogodna 4 — została wysiedlona i wyglądała na budynek, który już tylko czeka na swój koniec. A jednak stało się coś, co można nazwać małym miechowickim cudem. Kamienica przy Pogodnej 4, zamiast zniknąć z krajobrazu, zaczęła przechodzić generalny remont. Ceglane ściany odzyskują kolor, elewacja prostuje się po latach zaniedbań, a budynek powoli wraca do życia. Co ważne, obiekt jest objęty ochroną konserwatora zabytków w ramach GEZ, co daje mu realną szansę na przetrwanie kolejnych dekad. W Miechowicach, gdzie przez lata więcej burzono niż ratowano, to naprawdę dobra wiadomość.
Ceglany charakter Pogodnej 2 i 4 to jeden z tych fragmentów dzielnicy, które trwają uparcie mimo upływu lat. Surowa, XIX‑wieczna cegła wciąż trzyma swoją linię, a rytm okien powtarza się jak echo dawnych czasów, kiedy ulica tętniła robotniczym życiem. Dziś jest tu ciszej — światło odbija się od elewacji, a drzewa tworzą zieloną ramę, jakby próbowały ochronić to, co jeszcze zostało. W tej prostocie jest coś prawdziwego. Te budynki nie udają niczego więcej, niż są: gospodarcze, ciężkie, zbudowane z myślą o pracy i codzienności. A jednak mają w sobie melancholię miejsc, które pamiętają więcej, niż potrafią opowiedzieć.
Chciałoby się wierzyć, że nie tylko kamienica przy Pogodnej 4 przetrwa próbę czasu. Również dawne chlewiki i zabudowa gospodarcza, wpisane do GEZ, zasługują na ocalenie. To właśnie takie miejsca — nie pomniki, lecz zwykłe domy, podwórza i ceglane ściany — tworzą prawdziwą historię Miechowic. I może właśnie dlatego warto je ocalić, zanim znikną bez śladu.
piątek, 22 maja 2026
Bytom Karb - wczesno modernistyczna zabudowa przemysłowa
Każdy kto ma czułe oko na piękno, potrafi dostrzec je nawet okopconych familokach. A takowe są usytuowane w sąsiedztwie kopalni Bobrek, która w chwili obecnej jest w stanie likwidacji. Kamienice przy ulicy Konstytucji 78, 80 i 82 w Bytomiu są jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów wczesno-modernistycznej zabudowy robotniczej, która powstawała w bezpośrednim sąsiedztwie kopalni Bobrek na początku XX wieku. Ich architektura, pozornie surowa i pozbawiona dekoracji, jest świadectwem epoki, w której miasto rozwijało się w rytmie przemysłu, a potrzeby mieszkaniowe rosły szybciej niż możliwości projektowe.

Wczesnomodernistyczny familok przy ul. Konsytuacji 78
Budynki wykonano z ciemnej, licowanej cegły, która w tamtym czasie była materiałem nie tylko trwałym, ale też symbolicznym — cegła miała wyrażać solidność i funkcjonalność, a jednocześnie była tańsza niż bogato zdobione tynki secesyjne. W efekcie powstała architektura określana dziś jako bidwola modernistyczna: modernizm w swojej najwcześniejszej, „biednej” formie, pozbawiony ornamentu, oparty na rytmie okien, prostocie bryły i praktycznym podejściu do przestrzeni.
Kamienice te pełniły funkcję zabudowy mieszkaniowej dla pracowników kopalni Bobrek, która w tamtym okresie była jednym z najważniejszych zakładów przemysłowych w tym rejonie. Bliskość kopalni determinowała zarówno ich wygląd, jak i konstrukcję — budynki musiały być odporne na drgania, osiadanie terenu i trudne warunki środowiskowe. Jednocześnie stanowiły element większego urbanistycznego założenia: zwartej, ceglanej zabudowy, która otaczała kopalnię niczym pierścień.
Historia tych budynków jest nierozerwalnie związana z historią Bobrka. Wraz z rozwojem kopalni rosła liczba mieszkańców, a ulica Konstytucji stawała się jednym z głównych traktów robotniczych. Kamienice były świadkami codzienności górników — ich pracy, rodzinnych dramatów, powrotów z nocnych zmian, a także przemian społecznych, które przyniosło XX stulecie.
czwartek, 21 maja 2026
wtorek, 19 maja 2026
Miechowice w Ostoi Pokoju
Wiosna w Ostoi Pokoju zawsze zaczyna się wcześniej niż w reszcie Miechowic — jakby ziemia pamiętała, że to miejsce powstało z troski, pracy i cichej modlitwy Matki Ewy. Gdy w latach 20. XX wieku budowano tu domy opieki, ogród był częścią terapii: sadzono drzewa, krzewy, zioła. Do dziś czuć w tym zakątku tamten rytm — prosty, spokojny, ludzki.
Domek Matki Ewy
Dziś to miejsce jest jak wyspa między czasami. Z jednej strony — historia Matki Ewy, z drugiej — współczesne Miechowice, które zmieniają się z roku na rok. A jednak wiosną wszystko wraca do równowagi: ptaki, zapachy, światło, cisza. Jakby Ostoja Pokoju wciąż spełniała swoją nazwę.
środa, 13 maja 2026
Miechowice - cuda na wyciągnięcie ręki
Staw Lin to jeden z najbardziej malowniczych, a jednocześnie wciąż mało znanych zbiorników na pograniczu Miechowic (Bytom) i Osiedla Młodego Górnika (Zabrze). To miejsce, które łączy historię górnictwa, dziką przyrodę i spokojny klimat idealny na spacer lub zdjęcia.

























123.jpg)




.png)


1.jpg)





_ShiftN.jpg)

.jpg)






