piątek, 26 czerwca 2026

Bytom - „Matka z dzieckiem” ul. Tarnogórska 2

 Rzeźba „Matka z dzieckiem” autorstwa Waltera Tuckermanna zdobi południowy narożnik monumentalnego gmachu dzisiejszej Szkoły Podstawowej Mistrzostwa Sportowego im. ks. Józefa Szafranka (dawniej Gimnazjum nr 1) zlokalizowanego przy ul. Tarnogórskiej 2 w Bytomiu. Sam budynek szkolny wzniesiono w latach 1937–1938 w surowym, modernistycznym stylu funkcjonalizmu. Umieszczone bezpośrednio na ceglanej elewacji dzieło Tuckermanna doskonale współgra z tą architekturą, nadając całości unikalny, ponadczasowy charakter i estetykę.  



Bytom - „Matka z dzieckiem” ul. Tarnogórska 2  (nazywana jest też jako ,,Macierzyństwo" 

wtorek, 23 czerwca 2026

Nakło Chechło - światło, które dotyka wody

Wieczór nad Nakłem‑Chechłem to scena, gdy cisza i światło kładzie się miękko, jakby niebo chciało przytulić ziemię. Mgła unosi się z tafli jak szept, a łódka z dwoma sylwetkami dryfuje w rytmie, który zna tylko cisza.




W złotych odbiciach, w spokojnym oddechu jeziora, w tej harmonii  słychać piękno bez słów. To w tej chwili można odczuć  dotyk samego Stwórcy — subtelny, obecny, nieskończenie delikatny. To piękno, które nie potrzebuje wielu słów, ale wystarczy chwila spokoju i zastanowienia nad życiem - co jest naprawdę ważne. 

środa, 17 czerwca 2026

Bytom - miasto w kolorze i śródziemnomorskie klimaty

 Bytom potrafi zaskoczyć, zwłaszcza gdy spojrzy się na niego w ciepłym, letnim świetle. Szczególnie ładnie się prezentuje Rynek i najbliższa zabudowa. Kolorowe ogródki dodają klimatu i uroku.     Między stolikami Kolorowej i W Lufcie toczy się codzienność — rozmowy, śmiech, zapach kawy, drobne gesty, które składają się na rytm miasta. To tutaj Bytom pokazuje swoją łagodniejszą stronę, tę, której nie widać w statystykach ani w nagłówkach. Chociaż często to wynika z niewiedzy, z braku świadomości oraz wiary w czarny pijar.


Najstarsza bytomska ulica - Zaułek (kiedyś nazywana byłą Różaną)

Jednak Bytom ma swoją średniowieczną historię i świadczą o tym historyczne dowody. Niektóre schowane są pod powierzchnią Rynku i czekają na lepsze czasy. Inne można obserwować własnym okiem i podziwiać. Np. takie ,,Piwnice Gorywodów" stanowią świadectwo, że Bytom od wieków może się poszczycić wieloma perełkami architektury z dawnych czasów, w tym także budowle sakralne. Widoczny w tle kościół Mariacki, jest najstarszą świątynią w okolicy, pamiętająca jeszcze rok 1231. Romańskie początki, późniejsze przebudowy — wszystko to zapisane jest w jego cegłach jak w księdze, którą miasto czyta od ośmiu stuleci. Widoczna wieża z zegarem czuwa, jakby pilnowała, by Rynek nie zgubił swojej tożsamości.


Na bytomskim Rynku



W tym zestawieniu — historii i codzienności, ciężaru wieków i lekkości popołudnia — jest coś wyjątkowego. Pomimo, że Bytom nie jest idealny, posiada swój klimat, którego trudno szukać gdzie indziej. Ale właśnie w takich chwilach, w takim świetle, potrafi być prawdziwie piękny.


Tramwaj ,,Kasia" na ul. Piekarskiej

niedziela, 14 czerwca 2026

Bytom - pociąg na trasie GKW

Górnośląskie Koleje Wąskotorowe powstały w roku 1853 i są dziś najstarszą nieprzerwanie czynną koleją wąskotorową na świecie. Trasa liczy obecnie 21 km i prowadzi z Bytomia przez Tarnowskie Góry do Miasteczka Śląskiego. Pociągi ogólnodostępne kursują od maja do września, a na zamówienie przez cały rok.


Przystanek na żądanie - Dąbrowa Miejska 




Lokomotywa wąskotorowa typu Lxd2, produkowana w latach 1960–1987 przez rumuńską fabrykę FAUR (dawniej 23 August w Bukareszcie). Była przeznaczona dla torów o szerokości 750 mm i 1000 mm, natomiast ta używana do tej pory  na szlakach Górnośląskich Kolejach Wąskotorowych posiada prześwit torowiska 785 mm, podobnie było  innych sieciach przemysłowych i turystycznych na GKW. 

środa, 3 czerwca 2026

Bytom - rzeźba plenerowa ,,Złapał"


 „Złąpał” to plenerowa rzeźba sportowa stojąca przy stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej w Bytomiu. Przedstawia dynamiczną, stylizowaną postać bramkarza sięgającego po piłkę – symbolizowaną przez kamienną kulę. Utrzymana w surowej, geometryzującej formie typowej dla lat 70.–80., należy do grupy rzeźb ustawianych przy obiektach sportowych w okresie PRL. Nie jest portretem konkretnej osoby, lecz uniwersalnym symbolem wysiłku, refleksu i sportowej determinacji.

Inna nazwa potoczna to ,,Bramkarz" 

wtorek, 2 czerwca 2026

Gliwice - Ratusz i Rynek w sentymentalnym nastroju

Gliwicki Rynek, to miejsce, w którym czas płynął wolniej, ciszej, a ludzie bardziej z pokora odchodzili do życia. Lata powojenne kształtowały nowe podejście do życia osób z inną mentalnością, kulturą oraz potrzebami. Jedno sie nie zmieniło - potrzeby ludzi i charakter miasta.


Na gliwickim Rynku - wczesne lata 20-te






Centralnym punktem jest ratusz z wysoką wieżą zegarową, zakończoną zieloną, , o iglicą, która od lat patrzy na miasto z tą samą, niezmienną cierpliwością. Ratusz w Gliwicach ma średniowieczne korzenie (XIII w.), chociaż obecna bryła pochodzi z XV w., a dzisiejszy wygląd zawdzięcza przebudowom z XIX wieku oraz wielu innym. Ostatni remont Ratusz przeszedł 2024 r. 



Ciekawy dach i jasna elewacja mają w sobie coś z dawnych pocztówek — lekko wyblakłych, ale przez to jeszcze bardziej prawdziwych. Zaś arkadowe podcienia, zwykle pełne rozmów i kroków, w tej chwili są wykorzystane w inny sposób. To przestrzeń, która pamięta handel, spotkania, codzienność — a teraz również - szczególnie w weekendy przypomina dawne czasy. Z kolei zegar na wieży, symetryczne okna odbijające blade światło dnia, przywołuje atmosferę małych, eleganckich miast Austrii, Czech czy południowych Niemiec. I nic dziwnego — Gliwice od zawsze były częścią tej samej kulturowej tkanki, tego samego rytmu architektury i miejskiej wrażliwości.

sobota, 23 maja 2026

Miechowice - kamienice przy u. Pogodnej nr 2 i 4 napawają optymizmem

Czas, brak odpowiedniej opieki i szkody górnicze sprawiają, że ze starej robotniczej zabudowy Miechowic zostaje coraz mniej. Jeszcze niedawno zniknęła kamienica przy Pogodnej 5, a wielu mieszkańcom wydawało się, że jej los podzielą także budynki po przeciwnej stronie ulicy. Mówiono, że zarówno Pogodna 2, jak i Pogodna 4 są przeznaczone do wyburzenia. Jedna z nich przez dłuższy czas stała na sprzedaż, druga — Pogodna 4 — została wysiedlona i wyglądała na budynek, który już tylko czeka na swój koniec. A jednak stało się coś, co można nazwać małym miechowickim cudem. Kamienica przy Pogodnej 4, zamiast zniknąć z krajobrazu, zaczęła przechodzić generalny remont. Ceglane ściany odzyskują kolor, elewacja prostuje się po latach zaniedbań, a budynek powoli wraca do życia. Co ważne, obiekt jest objęty ochroną konserwatora zabytków w ramach GEZ, co daje mu realną szansę na przetrwanie kolejnych dekad. W Miechowicach, gdzie przez lata więcej burzono niż ratowano, to naprawdę dobra wiadomość.



Zabytkowe kamienice przy ul. Pogodnej 2 i 4

Ceglany charakter Pogodnej 2 i 4 to jeden z tych fragmentów dzielnicy, które trwają uparcie mimo upływu lat. Surowa, XIX‑wieczna cegła wciąż trzyma swoją linię, a rytm okien powtarza się jak echo dawnych czasów, kiedy ulica tętniła robotniczym życiem. Dziś jest tu ciszej — światło odbija się od elewacji, a drzewa tworzą zieloną ramę, jakby próbowały ochronić to, co jeszcze zostało. W tej prostocie jest coś prawdziwego. Te budynki nie udają niczego więcej, niż są: gospodarcze, ciężkie, zbudowane z myślą o pracy i codzienności. A jednak mają w sobie melancholię miejsc, które pamiętają więcej, niż potrafią opowiedzieć.

Chciałoby się wierzyć, że nie tylko kamienica przy Pogodnej 4 przetrwa próbę czasu. Również dawne chlewiki i zabudowa gospodarcza, wpisane do GEZ, zasługują na ocalenie. To właśnie takie miejsca — nie pomniki, lecz zwykłe domy, podwórza i ceglane ściany — tworzą prawdziwą historię Miechowic. I może właśnie dlatego warto je ocalić, zanim znikną bez śladu.

piątek, 22 maja 2026

Bytom Karb - wczesno modernistyczna zabudowa przemysłowa

 Każdy kto ma czułe oko na piękno, potrafi dostrzec je nawet okopconych familokach. A takowe są usytuowane w sąsiedztwie kopalni Bobrek, która w chwili obecnej jest w stanie likwidacji. Kamienice przy ulicy Konstytucji 78, 80 i 82 w Bytomiu są jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów wczesno-modernistycznej zabudowy robotniczej, która powstawała w bezpośrednim sąsiedztwie kopalni Bobrek na początku XX wieku. Ich architektura, pozornie surowa i pozbawiona dekoracji, jest świadectwem epoki, w której miasto rozwijało się w rytmie przemysłu, a potrzeby mieszkaniowe rosły szybciej niż możliwości projektowe.


Brama i biurowiec kopalni Bobrek 


Wczesnomodernistyczny familok przy ul. Konsytuacji 78

Budynki wykonano z ciemnej, licowanej cegły, która w tamtym czasie była materiałem nie tylko trwałym, ale też symbolicznym — cegła miała wyrażać solidność i funkcjonalność, a jednocześnie była tańsza niż bogato zdobione tynki secesyjne. W efekcie powstała architektura określana dziś jako bidwola modernistyczna: modernizm w swojej najwcześniejszej, „biednej” formie, pozbawiony ornamentu, oparty na rytmie okien, prostocie bryły i praktycznym podejściu do przestrzeni.



Konstytucji 80 - widok od ulicy

Kamienice te pełniły funkcję zabudowy mieszkaniowej dla pracowników kopalni Bobrek, która w tamtym okresie była jednym z najważniejszych zakładów przemysłowych w tym rejonie. Bliskość kopalni determinowała zarówno ich wygląd, jak i konstrukcję — budynki musiały być odporne na drgania, osiadanie terenu i trudne warunki środowiskowe. Jednocześnie stanowiły element większego urbanistycznego założenia: zwartej, ceglanej zabudowy, która otaczała kopalnię niczym pierścień.



Konstytucji 82 - późne popołudnie od strony ul. Konstytucji

Historia tych budynków jest nierozerwalnie związana z historią Bobrka. Wraz z rozwojem kopalni rosła liczba mieszkańców, a ulica Konstytucji stawała się jednym z głównych traktów robotniczych. Kamienice były świadkami codzienności górników — ich pracy, rodzinnych dramatów, powrotów z nocnych zmian, a także przemian społecznych, które przyniosło XX stulecie.




Dziś, choć część zabudowy ,,Bobrka" już zniknęła, a sama kopalnia przechodzi zaplanowane zmiany, budynki przy Konstytucji 78 – 82 wciąż stoją, zachowując w cegle pamięć o epoce, w której Bytom był jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych Górnego Śląska. To architektura skromna, ale prawdziwa — świadectwo miasta, które rosło dzięki pracy tysięcy ludzi i które do dziś nosi na sobie ślady tamtej historii.

wtorek, 19 maja 2026

Miechowice w Ostoi Pokoju

 Wiosna w Ostoi Pokoju zawsze zaczyna się wcześniej niż w reszcie Miechowic — jakby ziemia pamiętała, że to miejsce powstało z troski, pracy i cichej modlitwy Matki Ewy. Gdy w latach 20. XX wieku budowano tu domy opieki, ogród był częścią terapii: sadzono drzewa, krzewy, zioła. Do dziś czuć w tym zakątku tamten rytm — prosty, spokojny, ludzki.


Domek Matki Ewy 



Dziś to miejsce jest jak wyspa między czasami. Z jednej strony — historia Matki Ewy, z drugiej — współczesne Miechowice, które zmieniają się z roku na rok. A jednak wiosną wszystko wraca do równowagi: ptaki, zapachy, światło, cisza. Jakby Ostoja Pokoju wciąż spełniała swoją nazwę. 

środa, 13 maja 2026

Miechowice - cuda na wyciągnięcie ręki

 Staw Lin to jeden z najbardziej malowniczych, a jednocześnie wciąż mało znanych zbiorników na pograniczu Miechowic (Bytom) i Osiedla Młodego Górnika (Zabrze). To miejsce, które łączy historię górnictwa, dziką przyrodę i spokojny klimat idealny na spacer lub zdjęcia.




wtorek, 12 maja 2026

Krystyna i Ewa: dwie siostry - ozdoby Bytomia

 Szyby Krystyna i Ewa stoją dziś jak dwie samotne strażniczki dawnego świata. Rdza na ich konstrukcjach nie jest tylko śladem czasu — to są blizny po latach pracy, po tysiącach ludzi, którzy schodzili pod ziemię, by utrzymać dom, rodzinę, codzienność. Wokół nich panuje cisza, ale to cisza gęsta, niosąca echo tamtego życia: stukot maszyn, krzyk syreny, rozmowy górników wracających z szycht. Dziś już nic z tego nie słychać, a jednak wszystko jakby wciąż unosi się w powietrzu. 


Szyby: Krystyna i Ewa sprzed kilku lat widziane od ,,Wzgórza Małgorzaty" 

Te szyby nie są już częścią kopalni. Są znakami pamięci — o trudzie, który nie miał w sobie nic z romantyzmu, ale miał w sobie godność. O ludziach, którzy nie wybierali łatwych dróg, tylko te, które pozwalały ich bliskim żyć. Patrząc na nie, ma się wrażenie, że stoją nie po to, by przypominać o przemysłowej potędze, lecz o ludziach, którzy tę potęgę dźwigali własnymi rękami. I o tym, że nawet gdy wszystko wokół znika, pamięć o pracy i poświęceniu zostaje — cicha, skromna, melancholijna jak oni - ludzie jak ,,Sól ziemi czarnej" ..........

niedziela, 10 maja 2026

Bytomskie klimaty - osobliwości pl. Klasztornego

 


Zaułek na pl. Klasztornym - miejsce magiczne i wygląda tu jak fragment dawnego Bytomia, który nie poddał się czasowi.

Mokry bruk błyszczy jak stara fotografia zanurzona w wywoływaczu, a każdy kamień zdaje się pamiętać setki kroków, rozmów, spojrzeń. Ceglane mury, ciemne i nasiąknięte wilgocią, stoją jak strażnicy minionych epok — milczący, ale obecni.

W powietrzu unosi się cisza po deszczu — ta szczególna, bytomską, w której słychać echo dawnych dzwonów, stukot końskich kopyt, gwar targu, a może nawet kroki tych, którzy kiedyś tędy przechodzili, wracając do klasztoru lub na rynek.


piątek, 8 maja 2026

Bytom - trzy wieże, które pozostaną w pamięci

Kiedy się obecnie patrzy na teren po KWK Centrum, aż trudno uwierzyć, że pozostało tak nie wiele z całego kompleksu.  Przez ponad 150 lat schodziły tu pod ziemię całe rody — ojcowie, synowie, wnukowie. W jednym miejscu splatały się losy kilku pokoleń, a byt wielu rodzin zależał od tego, co wydarzyło się na dole. To była kopalnia, w której rodziło się górnicze braterstwo, ale też kopalnia, która zabrała wielu górników, pozostawiając po nich  miejsca przy stołach i w pamięci rodzin. 




Zdjęcie KWK Centrum - 2013 r 


Zdjęcie  z okresu likwidacji kopalni Centrum - jednego z szybów juz brakuje - rok 2018 

Z całego, potężnego organizmu KWK Centrum — z przeróbką, halami, estakadami, nadszybiami, warsztatami, maszynowniami —zostały tylko trzy samotne wieże:

- Staszic — najstarszy, ceglane serce kopalni, dziś stojący jak pomnik po epoce,

- Rejtan — jedyny formalny zabytek, ale wyrwany z kontekstu,

- Budryk — ostatnia wieża wyciągowa, która pamięta gwar i ciężar pracy. 

-  No i pozostał jeszce peryferyjny Witczak -  bez serca i bez życia, ale dobrze, że chociaż wieża i nadszybie pozostały. 



Zdjęcie # Witczak - niestety bez lin, jakby bez życia [aktualne]

Reszta została zrównana z ziemią. Dziś patrząc na teren byłej kopalni, widzimy tylko trzy wieże — jedna betonowa i dwie skorodowane, jakby już nikt nie chciał o nich pamiętać. Niepotrzebne idą w zapomnienie. Kiedy na nie patrzę - widzę całe pokolenia z nią związane. I przykro się robi na sercu. 


Chociaż kiedy dziś staję przed tym, co zostało z Centrum, widzę nie tylko ruiny. Widzę ludzi, którzy tu pracowali. Widzę rodziny, które żyły rytmem szychty. a nawet hotel górniczy, ale zburzony w miejscu, gdzie dzisiaj świetnie prosperuje Biedronka. Widzę pamięć, której nie da się wyburzyć, choć państwo próbowało wyburzyć wszystko inne. Jednak coś pozostało ......  


To, co zostało, trzeba chronić.  Bo trzy wieże to nie tylko stal rdza i cegła. To ostatni świadkowie historii pokoleń, które zbudowały Bytom i zapewniały chleb całym rodzinom. Czasami słony, trudny i twardy - jak górnictwo i śląskie rodziny, które żyły z węgla i dzięki pokalaniom świetnie to rozumieją. I to pozostanie w sercu na zawsze. 

czwartek, 30 kwietnia 2026

Miechowice - zabrani ze Śląska, zapisani w pamięci

 W ciszy miechowickiego skweru i wiosennego  przed popołudnia stoi wagon, który ma upamiętniać więcej, niż potrafią unieść słowa. To tutaj wspomnienie górników wywiezionych na Wschód wraca jak echo — tych, którzy wyszli z domów i już do nich nie wrócili. Splot szyn wyrasta ponad drewnem i kamieniem jak znak, że nawet wśród Tragedii Miechowickiej i całej tragedii górnośląskiej pozostaje coś, czego nie zdoła złamać żadna siła. Wiosenne światło i białe kwiaty łagodzą ból historii, ale go nie wymazują — przypominają tylko, że pamięć jest żywa, a Śląsk nosi ją w sercu jak modlitwę. 





Kazimierz Fudali był autorem rzeźbiarskiego przedstawienia postaci ofiar, umieszczonego w otwartych drzwiach wagonu pomnika Tragedii Górnośląskiej w Bytomiu‑Miechowicach.


W drewnie starego wagonu wyrasta płaskorzeźba ludzi, którzy jakby wciąż stoją razem — ściśnięci losem, milczeniem i pamięcią. Ich twarze, chropowate jak historia, patrzą w przestrzeń, której już nie ma. To nie tylko rzeźba, ale echo tych, których wywieziono ze Śląska na Wschód, w głąb obozów pracy, skąd wielu nie wróciło. W surowości drewna i rdzy metalu zapisano ból Tragedii Miechowickiej i całej tragedii górnośląskiej.  

Bytomskie klimaty - miedzy cieniem a światłem

 


Z chłodnego półmroku przejścia przy ulicy Gliwickiej wychodzi się wprost na tętniący życiem Rynek. To jedno z tych miejsc, gdzie Bytom pokazuje swój podwójny charakter: z jednej strony surowe mury, bramy i podcienia pamiętające dawne dekady, z drugiej — jasne, otwarte przestrzenie, w których pulsuje współczesne miasto. W kadrze widać dokładnie ten moment przejścia: cień za plecami, światło przed sobą. Ludzie mijają się w codziennym rytmie, kamienice odbijają popołudniowe słońce, a ulica prowadzi dalej — jakby zapraszała, by wejść głębiej w miejską opowieść.





Bytom ma w sobie tę niezwykłą zdolność łączenia kontrastów. Tu mrok nie jest groźny, a światło nie jest nachalne. Jedno i drugie współistnieje, tworząc klimat, którego nie da się pomylić z żadnym innym miastem. To właśnie w takich chwilach — między cieniem a światłem — Bytom odsłania swoje najprawdziwsze oblicze. To miasto emocjonalne, jedni go kochają a inni nienawidzą. Ale dlaczego................................................................?




Zaułek bytomski


wtorek, 28 kwietnia 2026

Miechowice w złocie wieczoru

 Cudze chwalicie, a tu — nad  Górnikiem — światło kładzie się na wodzie tak miękko, że aż trudno uwierzyć, że to wciąż nasze Miechowice. Cisza, odbicia i złote niebo przypominają, że piękno mamy tuż obok na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko zatrzymać krok i popatrzeć jakie na co dzień cuda mamy piękne i zawsze inne -  niczym obrazy.  



piątek, 24 kwietnia 2026

Bytomskie klimaty - śródmiejskie opowieści

Bytom budzi się powoli, jakby z namysłem. Stare kamienice patrzą z cichą cierpliwością, jakby chciały powiedzieć: „Widzieliśmy już wszystko, ale wciąż jesteśmy tu dla ciebie”. Nawet gdy niebo ciemnieje, a chmury zbierają się nad dachami, miasto nie traci swojego uroku. Wręcz przeciwnie — staje się bardziej prawdziwe, bardziej swoje i nastrojowe.



Bytom to nie tylko miejsce. To nastrój. To dawna historia i obietnica, że każda ulica prowadzi do jakiejś opowieści. Trzeba tylko iść.

czwartek, 16 kwietnia 2026

Bytom Piekarska - powrót do przeszłości

 Pomimo, że wizerunek Piekarskiej nieco sie poprawia, to niestety większość kamienic potrzebuje interwencji na już. 



Szczególnie w nierozsądny sposób utracona kamienica pod nr 28, to  historia, która wciąż domaga się puenty. Bytom zna smak utraty przedwojennego piękna lepiej niż większość śląskich miast. Wystarczy przejść Piekarską, jedną z najstarszych ulic, by zobaczyć, jak czas i brak zaangażowania uzredników oraz poszanowania dla wspólnego mienia ze strony mieszkańców, potrafią być bezlitosne.  Jeszcze niedawno stały tu dwie siostry — kamienice pod numerami 28 i 30. Jedna skromniejsza, druga bogato zdobiona, jakby chciała udowodnić, że w Bytomiu też potrafiono budować z rozmachem. Dziś została tylko jedna. Druga zniknęła w chmurze pyłu, pozostawiając po sobie pustkę, która bardziej boli niż jakiekolwiek pęknięcie w murze. 


Ocalała kamienica przy Piekarskiej 30 stoi teraz jak świadek, który przeżył wszystkich. Jej ceglane pasy, rytmiczne okna i eleganckie detale przypominają o czasach, gdy miasto tętniło energią, a każdy dom miał ambicję być czymś więcej niż tylko adresem. To architektura, która  opowiada. O robotnikach, mieszczanach, o codzienności, która dziś wydaje się odległa, ale wciąż jest zapisana w murach. Obok niej zieje pusty plac — miejsce po kamienicy numer 28, tej bardziej reprezentacyjnej, tej, którą wielu uważało za jedną z piękniejszych na tej ulicy. Jej brak jest jak wyrwany akapit w książce, którą czyta się od dziecka. Można iść dalej, ale historia już nigdy nie będzie kompletna. Dziś ten fragment Piekarskiej trafia na sprzedaż.  Czy ocalała kamienica doczeka się nowego życia? Czy pusty obok plac stanie się przestrzenią, która przywróci równowagę ulicy? A może ktoś odważy się stworzyć tu coś, co połączy pamięć z nowoczesnością? A może odtworzy to co było kiedyś?  


Bytom nie potrzebuje kolejnych wyburzeń. Potrzebuje ludzi, którzy potrafią zobaczyć wartość tam, gdzie inni widzą tylko problem. Piekarska 30 i sąsiadujący z nią pusty teren to miejsce, które czeka na kogoś z wyobraźnią. Na kogoś, kto zrozumie, że w tym mieście każda cegła ma swoją historię — i że warto dopisać do niej nowy rozdział.

poniedziałek, 30 marca 2026

Bytom Miechowice - ,,Świat między blokami a niebem”

 Wieczór spływa na Miechowice jak cichy welon, utkany z fioletu i chłodnego błękitu. A staw leży nieruchomo, jakby znał tajemnicę, której nie wolno wypowiedzieć głośno. Woda jest gładka jak sen, a odbicia bloków drżą w niej jak świetliste wspomnienia — te, które wracają tylko o zmierzchu, kiedy świat na chwilę przestaje się spieszyć.



Drzewa stoją nagie i spokojne, ich gałęzie rysują na niebie delikatne linie, jakby ktoś szkicował ciszę. Drewniane pale, wynurzające się z wody, przypominają o dawnych czasach — o głosach, które ucichły, o chwilach, które zostały tylko w pamięci tego miejsca. Światła w oknach migoczą jak małe ogniska ludzkiego życia, odbijając się w stawie niczym gwiazdy, które postanowiły zamieszkać bliżej ziemi. Tu nie trzeba  wielkich słów. Wystarczy spojrzeć, by poczuć, że nawet w codzienności potrafi ukryć się poezja i piękno, które nie zawsze widać. .... 

sobota, 28 marca 2026

,,Bytom" wraca na tory - jedyny na świecie Tw47

 Jest na terenie stacji Bytom-Karb Wąskotorowy przy ul. Reja w Bytomiu parowóz jedyny w swoim rodzaju i nie ma innego. To poddany remontowi parowóz  jakich na świecie już nie ma. Jest jedynym zachowanym egzemplarzem lokomotywy parowej typu: "Bytom" serii Tw47. Parowóz stacjonuje na stacji Bytom-Karb Wąskotorowy, został wybudowany w 1947 roku w pierwszej fabryce lokomotyw w Polsce w Chrzanowie. 



Do 1980 roku służył górnośląskiej wąskotorówce, potem przez kilka lat pracował jako kotłownia na terenie ujęcia wody w Reptach - szyb "Staszic". W kolejnych latach został porzucony i zapomniany. W 2006 roku został przejęty przez miasto Bytom i wrócił na macierzystą stację. W styczniu 2023 roku parowóz został wpisany do rejestru zabytków ruchomych województwa śląskiego pod nr B/454/ 2023.  Zakres odbudowy obejmuje: remont kotła parowego, remont skrzyni ogniowej, odtworzenie armatury kotła, remont podwozia, odtworzenie urządzeń cięgłowo - zderznych, odtworzenie poszycia oraz historycznej malatury.

piątek, 27 marca 2026

Bytomskie klimaty - mgła na Koziołka

 Na Koziołka mgła się kładzie, 
jakby spała w starym sadzie.
Cienie ludzi w niej toną powoli,
jakby niosły swój dzień bez woli.




Bruk zamglony drży pod stopą,
kamienice patrzą chłodno, srogo.
A ulica — w półśnie, w ciszy —
szepcze coś, czego nikt nie usłyszy.

czwartek, 26 marca 2026

Bytomski klimaty - Sobieski we mgle

 Mgła przykrywa miasto jak miękka warstwa ciszy, wygładzając krawędzie bloków i ulic. Wczesny poranek sprawia, że wszystko wydaje się zawieszone – jakby czas na chwilę zwolnił, a miasto wstrzymało oddech. Pojedynczy przechodzień przecina pusty plac, idąc między drzewami, które wyglądają jak strażnicy pamięci. W tym spacerze jest coś znajomego dla Śląska: codzienność spleciona z melancholią, zwykły krok niosący echo dawnych historii. 




Bytom w mgle nie jest ponury – jest prawdziwy, szczery, pełen cichej poezji, którą można dostrzec tylko wtedy, gdy zatrzyma się na chwilę i pozwoli, by obraz przemówił.

środa, 25 marca 2026

Uroki Śląska - dolina Białej Wisełki




W cieniu świerkowych, milczących drzew 

płyniesz, jak myśl, co do domu wrócić nie może.

Każda kropla jak echo dawnych wyobrażeń,

każdy kamień jak niewypowiedziane słowa.


Niosą cię brzegi w półśnie zasypane,

a wiatr nad tobą westchnienia splata.

Jakbyś pamiętała to, co dawno minęło —

i wciąż szukała wody, co czas w sobie zatratca.


Czasem zabłyśniesz jak łza niespodziana,

czasem zamilkniesz, jakbyś bała się słów.

A jednak płyniesz — cicha, niewybrana — 

jakbyś znała sekret powrotu do snów. 

wtorek, 24 marca 2026

Miechowice – zachód nad DK88

Zachód nad Miechowicami kładzie na niebie rozżarzone pasma światła, które przecinają ciężkie chmury jak ciche, złote promienie. DK 88 tonie w miękkim blasku odchodzącego dnia, a rząd latarni i nagie drzewa stoją nieruchomo, jakby słuchały ostatniego tchnienia światła, zanim zapadnie śląski wieczór pełen melancholii i spokoju.




czwartek, 19 marca 2026

Miechowice - staw Mijanka przy ul. Nickla/Relaksowa

Między blokami, w miejscu gdzie codzienność zwykle mija bez zatrzymania, leży staw, który kiedyś nosił imię „Mijanka”. Dziś już nikt tak o nim nie mówi, ale w jego spokojnej tafli wciąż odbija się echo tamtych czasów — tramwajowych dźwięków, ścieżek prowadzących przez pola, pierwszych spacerów po nowym osiedlu.



Dzisiaj staw jest większy, a woda gładka jak lustro, jakby chciała zachować każdy szczegół: rząd bloków, nagie drzewa, blade niebo. Na brzegu stoi znak „Zakaz kąpieli”, trochę jak strażnik ciszy, która tu panuje. Bo to nie jest staw do pływania — to staw do wspominania. Jedynie kaczki łabędzie nie wiele sobie z niego robią.  

Mijanka może zniknęła z map i z pamięci młodego pokolenia, ale nie z pamięci ludzi, którzy pamiętają Miechowice i dzwoniące tramwaje.  Tramwaje zlikwidowano 1983 r. i jedynie pas drzew w torowisku pokazuje, że kiedyś to była linia tramwajowa. Ale staw ciąż trwa, odbijając świat takim, jakim był i jakim jest teraz — spokojniejszy, cichszy, bardziej prawdziwy i na czasie, bo tamten świat odszedł w nieznane. 








Staw w zimowej szacie.