Między blokami, w miejscu gdzie codzienność zwykle mija bez zatrzymania, leży staw, który kiedyś nosił imię „Mijanka”. Dziś już nikt tak o nim nie mówi, ale w jego spokojnej tafli wciąż odbija się echo tamtych czasów — tramwajowych dźwięków, ścieżek prowadzących przez pola, pierwszych spacerów po nowym osiedlu.
Dzisiaj staw jest większy, a woda gładka jak lustro, jakby chciała zachować każdy szczegół: rząd bloków, nagie drzewa, blade niebo. Na brzegu stoi znak „Zakaz kąpieli”, trochę jak strażnik ciszy, która tu panuje. Bo to nie jest staw do pływania — to staw do wspominania. Jedynie kaczki łabędzie nie wiele sobie z niego robią.
Mijanka może zniknęła z map i z pamięci młodego pokolenia, ale nie z pamięci ludzi, którzy pamiętają Miechowice i dzwoniące tramwaje. Tramwaje zlikwidowano 1983 r. i jedynie pas drzew w torowisku pokazuje, że kiedyś to była linia tramwajowa. Ale staw ciąż trwa, odbijając świat takim, jakim był i jakim jest teraz — spokojniejszy, cichszy, bardziej prawdziwy i na czasie, bo tamten świat odszedł w nieznane.






.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz