piątek, 22 maja 2026

Bytom Karb - bidwola modernistyczna

 Każdy kto ma czułe oko na piękno, potrafi dostrzec je nawet okopconych familokach. A takowe są usytuowane w sąsiedztwie kopalni Bobrek, która w chwili obecnej jest w stanie likwidacji. Kamienice przy ulicy Konstytucji 78, 80 i 82 w Bytomiu są jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów wczesno-modernistycznej zabudowy robotniczej, która powstawała w bezpośrednim sąsiedztwie kopalni Bobrek na początku XX wieku. Ich architektura, pozornie surowa i pozbawiona dekoracji, jest świadectwem epoki, w której miasto rozwijało się w rytmie przemysłu, a potrzeby mieszkaniowe rosły szybciej niż możliwości projektowe.


Brama i biurowiec kopalni Bobrek 


Wczesnomodernistyczny familok przy ul. Konsytuacji 78

Budynki wykonano z ciemnej, licowanej cegły, która w tamtym czasie była materiałem nie tylko trwałym, ale też symbolicznym — cegła miała wyrażać solidność i funkcjonalność, a jednocześnie była tańsza niż bogato zdobione tynki secesyjne. W efekcie powstała architektura określana dziś jako bidwola modernistyczna: modernizm w swojej najwcześniejszej, „biednej” formie, pozbawiony ornamentu, oparty na rytmie okien, prostocie bryły i praktycznym podejściu do przestrzeni.



Konstytucji 80 - widok od ulicy

Kamienice te pełniły funkcję zabudowy mieszkaniowej dla pracowników kopalni Bobrek, która w tamtym okresie była jednym z najważniejszych zakładów przemysłowych w tym rejonie. Bliskość kopalni determinowała zarówno ich wygląd, jak i konstrukcję — budynki musiały być odporne na drgania, osiadanie terenu i trudne warunki środowiskowe. Jednocześnie stanowiły element większego urbanistycznego założenia: zwartej, ceglanej zabudowy, która otaczała kopalnię niczym pierścień.



Konstytucji 82 - późne popołudnie od strony ul. Konstytucji

Historia tych budynków jest nierozerwalnie związana z historią Bobrka. Wraz z rozwojem kopalni rosła liczba mieszkańców, a ulica Konstytucji stawała się jednym z głównych traktów robotniczych. Kamienice były świadkami codzienności górników — ich pracy, rodzinnych dramatów, powrotów z nocnych zmian, a także przemian społecznych, które przyniosło XX stulecie.




Dziś, choć część zabudowy ,,Bobrka" już zniknęła, a sama kopalnia przechodzi zaplanowane zmiany, budynki przy Konstytucji 78 – 82 wciąż stoją, zachowując w cegle pamięć o epoce, w której Bytom był jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych Górnego Śląska. To architektura skromna, ale prawdziwa — świadectwo miasta, które rosło dzięki pracy tysięcy ludzi i które do dziś nosi na sobie ślady tamtej historii.

wtorek, 19 maja 2026

Miechowice w Ostoi Pokoju

 Wiosna w Ostoi Pokoju zawsze zaczyna się wcześniej niż w reszcie Miechowic — jakby ziemia pamiętała, że to miejsce powstało z troski, pracy i cichej modlitwy Matki Ewy. Gdy w latach 20. XX wieku budowano tu domy opieki, ogród był częścią terapii: sadzono drzewa, krzewy, zioła. Do dziś czuć w tym zakątku tamten rytm — prosty, spokojny, ludzki.


Domek Matki Ewy 



Dziś to miejsce jest jak wyspa między czasami. Z jednej strony — historia Matki Ewy, z drugiej — współczesne Miechowice, które zmieniają się z roku na rok. A jednak wiosną wszystko wraca do równowagi: ptaki, zapachy, światło, cisza. Jakby Ostoja Pokoju wciąż spełniała swoją nazwę. 

środa, 13 maja 2026

Miechowice - cuda na wyciągnięcie ręki

 Staw Lin to jeden z najbardziej malowniczych, a jednocześnie wciąż mało znanych zbiorników na pograniczu Miechowic (Bytom) i Osiedla Młodego Górnika (Zabrze). To miejsce, które łączy historię górnictwa, dziką przyrodę i spokojny klimat idealny na spacer lub zdjęcia.




wtorek, 12 maja 2026

Krystyna i Ewa: dwie siostry - ozdoby Bytomia

 Szyby Krystyna i Ewa stoją dziś jak dwie samotne strażniczki dawnego świata. Rdza na ich konstrukcjach nie jest tylko śladem czasu — to są blizny po latach pracy, po tysiącach ludzi, którzy schodzili pod ziemię, by utrzymać dom, rodzinę, codzienność. Wokół nich panuje cisza, ale to cisza gęsta, niosąca echo tamtego życia: stukot maszyn, krzyk syreny, rozmowy górników wracających z szycht. Dziś już nic z tego nie słychać, a jednak wszystko jakby wciąż unosi się w powietrzu. 


Szyby: Krystyna i Ewa sprzed kilku lat widziane od ,,Wzgórza Małgorzaty" 

Te szyby nie są już częścią kopalni. Są znakami pamięci — o trudzie, który nie miał w sobie nic z romantyzmu, ale miał w sobie godność. O ludziach, którzy nie wybierali łatwych dróg, tylko te, które pozwalały ich bliskim żyć. Patrząc na nie, ma się wrażenie, że stoją nie po to, by przypominać o przemysłowej potędze, lecz o ludziach, którzy tę potęgę dźwigali własnymi rękami. I o tym, że nawet gdy wszystko wokół znika, pamięć o pracy i poświęceniu zostaje — cicha, skromna, melancholijna jak oni - ludzie jak ,,Sól ziemi czarnej" ..........

niedziela, 10 maja 2026

Bytomskie klimaty - osobliwości pl. Klasztornego

 


Zaułek na pl. Klasztornym - miejsce magiczne i wygląda tu jak fragment dawnego Bytomia, który nie poddał się czasowi.

Mokry bruk błyszczy jak stara fotografia zanurzona w wywoływaczu, a każdy kamień zdaje się pamiętać setki kroków, rozmów, spojrzeń. Ceglane mury, ciemne i nasiąknięte wilgocią, stoją jak strażnicy minionych epok — milczący, ale obecni.

W powietrzu unosi się cisza po deszczu — ta szczególna, bytomską, w której słychać echo dawnych dzwonów, stukot końskich kopyt, gwar targu, a może nawet kroki tych, którzy kiedyś tędy przechodzili, wracając do klasztoru lub na rynek.


piątek, 8 maja 2026

Bytom - trzy wieże, które pozostaną w pamięci

Kiedy się obecnie patrzy na teren po KWK Centrum, aż trudno uwierzyć, że pozostało tak nie wiele z całego kompleksu.  Przez ponad 150 lat schodziły tu pod ziemię całe rody — ojcowie, synowie, wnukowie. W jednym miejscu splatały się losy kilku pokoleń, a byt wielu rodzin zależał od tego, co wydarzyło się na dole. To była kopalnia, w której rodziło się górnicze braterstwo, ale też kopalnia, która zabrała wielu górników, pozostawiając po nich  miejsca przy stołach i w pamięci rodzin. 




Zdjęcie KWK Centrum - 2013 r 


Zdjęcie  z okresu likwidacji kopalni Centrum - jednego z szybów juz brakuje - rok 2018 

Z całego, potężnego organizmu KWK Centrum — z przeróbką, halami, estakadami, nadszybiami, warsztatami, maszynowniami —zostały tylko trzy samotne wieże:

- Staszic — najstarszy, ceglane serce kopalni, dziś stojący jak pomnik po epoce,

- Rejtan — jedyny formalny zabytek, ale wyrwany z kontekstu,

- Budryk — ostatnia wieża wyciągowa, która pamięta gwar i ciężar pracy. 

-  No i pozostał jeszce peryferyjny Witczak -  bez serca i bez życia, ale dobrze, że chociaż wieża i nadszybie pozostały. 



Zdjęcie # Witczak - niestety bez lin, jakby bez życia [aktualne]

Reszta została zrównana z ziemią. Dziś patrząc na teren byłej kopalni, widzimy tylko trzy wieże — jedna betonowa i dwie skorodowane, jakby już nikt nie chciał o nich pamiętać. Niepotrzebne idą w zapomnienie. Kiedy na nie patrzę - widzę całe pokolenia z nią związane. I przykro się robi na sercu. 


Chociaż kiedy dziś staję przed tym, co zostało z Centrum, widzę nie tylko ruiny. Widzę ludzi, którzy tu pracowali. Widzę rodziny, które żyły rytmem szychty. a nawet hotel górniczy, ale zburzony w miejscu, gdzie dzisiaj świetnie prosperuje Biedronka. Widzę pamięć, której nie da się wyburzyć, choć państwo próbowało wyburzyć wszystko inne. Jednak coś pozostało ......  


To, co zostało, trzeba chronić.  Bo trzy wieże to nie tylko stal rdza i cegła. To ostatni świadkowie historii pokoleń, które zbudowały Bytom i zapewniały chleb całym rodzinom. Czasami słony, trudny i twardy - jak górnictwo i śląskie rodziny, które żyły z węgla i dzięki pokalaniom świetnie to rozumieją. I to pozostanie w sercu na zawsze.