Czas osiadł tu jak kurz na starych murach.
Zegar, poraniony i cichy,
trzyma w sobie ostatnie tchnienie dnia,
jakby bał się wypuścić je w noc.
Światło nad nim drży,
lecz nie ogrzewa — tylko odsłania blizny,
które pamiętają więcej niż ludzie.
To miejsce, gdzie sekundy nie biegną,
lecz zapadają się w sobie, tworząc studnię wspomnień,
z której nikt już nie czerpie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz