środa, 28 stycznia 2026

Chorzów - niezwykła wieża, która łączy ogień i wodę

Wieża wodno‑kominowa w Chorzowie wyróżnia się unikatowym połączeniem funkcji komina i wieży ciśnień oraz secesyjną architekturą zaprojektowaną przez berlińskiego architekta Arnolda Hartmanna. To rzadki przykład takiej konstrukcji na Śląsku, a jej wnętrze skrywa ciekawy układ techniczny z centralnym kominem otoczonym zbiornikami wody. 



Konstrukcja łączy komin kotłowni z wieżą wodną – rzadko spotykane rozwiązanie techniczne. Komin znajduje się w centrum, a wokół niego rozmieszczono zbiorniki z wodą, które były stale podgrzewane ciepłem z kotłowni. Kotłownia działa do dziś, co podkreśla trwałość i funkcjonalność projektu. Warty uwagi jest zegar widoczny od strony dziedzińca, dodający jej charakteru. W ubiegłym roku wieży stuknęło 120 lat. 

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Bytom - ,,Podwórkowa cisza, która nie krzyczy"

 Na tym podwórku czas nie biegnie — on się snuje. Przysiada na obdrapanych murach, wnika w spękane płyty chodnika, osiada na starych drzwiach komórek, które pamiętają więcej niż ktokolwiek z mieszkańców. Nic tu nie krzyczy, bo wszystko już dawno się nagadało.



Po lewej stronie życie toczy się po cichu: ktoś rozwiesił pranie, ktoś uchylił okno, ktoś przechodzi przez bramę, nie zastanawiając się, ile par oczu patrzyło stamtąd wcześniej. Po prawej — cegła odsłania swoje rany, tynk odpada jak wspomnienia, które nie mają już komu służyć. To miejsce nie potrzebuje słów, żeby opowiedzieć swoją historię.



Cisza nie jest tu pustką. Jest świadkiem. Jest pamięcią. Jest oddechem między jednym dniem a drugim. Podwórko żyje, choć nikt nie zwraca na nie uwagi. Żyje w drobnych gestach, w skrzypieniu drzwi, w krokach odbijających się echem od ścian. W tym, co zwyczajne, a przez to najprawdziwsze.

niedziela, 25 stycznia 2026

Miechowice - ,,Podwórko Beniszów, które jeszcze żyje i zaprasza do odpoczynku"

 Niektóre miejsca nie potrzebują ludzi, by żyć. Wystarczy im pamięć. Podwórko, które widzimy przez rozbite okno, nie woła, nie błaga o uwagę. Ono trwa — jak stare drzewo, jak zapomniany wiersz, który zna tylko wiatr.



Cegły, które kiedyś były dumą murarza, dziś kruszeją z godnością. Drabina oparta o ścianę nie prowadzi już do pracy, lecz do wspomnień. Krzesło w centrum — samotne, jakby czekało na kogoś, kto już nie wróci. Nie ma tu dramatów, nie ma krzyku. Jest tylko cicha obecność rzeczy, które przestały być potrzebne, ale nie przestały istnieć.



To miejsce nie jest ruiną. Jest świadkiem. Każda deska, każdy odprysk tynku, każdy cień — to ślad czyjejś obecności. Tu ktoś się śmiał. Tu ktoś płakał. Tu ktoś milczał, patrząc w niebo, które dziś odbija się w pustych oknach.



wtorek, 20 stycznia 2026

Miechowice - „Pałac, który nie chciał zniknąć”

 W Miechowicach historia nie leży w muzealnych gablotach — ona stoi pośród drzew, wciąż oddychając dawnym splendorem. Pałac Tiele‑Wincklerów, choć dziś w większości nieobecny, jest jednym z tych miejsc, które uczą, że pamięć potrafi być bardziej trwała niż cegła. Wszystko zaczęło się niewinnie: w 1812 roku kupiec Ignatz Domes nabył wieś Miechowice i postanowił zbudować dla córki Marii klasycystyczny pałac — prezent, który miał być symbolem rodzinnego dobrobytu. Los jednak lubi pisać własne scenariusze. Maria wyszła za Franza Wincklera, ambitnego górnika, który w krótkim czasie stał się jednym z najbogatszych przemysłowców na Śląsku. To właśnie za jego czasów rezydencja zaczęła zmieniać się w neogotycką perłę, stylizowaną na angielski Tudor — z wieżyczkami, krenelażami i rozmachem, który miał świadczyć o potędze rodu.



Pałac rósł, piękniał, przyciągał gości z całej Europy. W parku sadzono egzotyczne drzewa, a wnętrza wypełniały się sztuką i rozmowami o przyszłości przemysłu. Miechowice stały się małym centrum świata — przynajmniej tego śląskiego.




A potem przyszedł rok 1945. Pożar, grabież, dewastacja. W 1954 LWP wysadziło cześć pałacu i pozostały tylko większe jego fragmenty. Z całości ogromnej budowli ostała się tylko oficyna — jakby sama historia uparła się, że choćby jeden fragment musi przetrwać, by przypominać o dawnym blasku pałacu i jego mieszkańcach.





Dziś ta ocalała część, odrestaurowana i tętniąca życiem, stoi jak strażnik pamięci. Nie jest ruiną, lecz świadectwem. Mówi: „Byłem tu. Jestem. I będę, dopóki ktoś chce na mnie patrzeć i słuchać”. W Miechowicach pałac nie zniknął. On po prostu zmienił formę — z kamienia na opowieść. Dzisiaj w pałacu sporo się dzieje i mogą odnosić korzyści nie tylko mieszkańcy Bytomia, ale cieszyć oko wszyscy, którzy tutaj dotrą.

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Bytom - ,,Okno tajemniczej historii"

 W woj. śląskim znajduje się 7 aresztów śledczych, w tym jeden z nich w Bytomiu. Historia Aresztu Śledczego w Bytomiu zaczyna się w 1862 roku, kiedy to ukończono budowę kompleksu sądowo-więziennego. Areszt przeznaczony jest dla tymczasowo aresztowanych mężczyzn, tymczasowo aresztowanych chorych na cukrzycę insulino-zależną, tymczasowo aresztowanych oraz skazanych kobiet i mężczyzn, którzy wymagają leczenia w warunkach szpitalnego oddziału internistycznego. 



Okno aresztu śledczego w Bytomiu - widok od strony u. Sądowej 

niedziela, 18 stycznia 2026

Miechowice - „Zima, co mówi szeptem”

 Zamrożony zbiornik przy ulicy Relaksowej w Miechowicach to zimowa miniatura ciszy, światła i zapomnienia. Jego powierzchnia otoczona uschniętą trzciną, skute lodem i przysypane śniegiem gładka płyta, przypomina białe płótno, na którym natura maluje subtelne refleksy światła i cienia. A samotny drewniany pal, otulony szronem i otoczony zmarzniętą trawą — staje się niemym świadkiem mijających pór roku, jakby strzegł wspomnień dawnych spacerów, dziecięcych zabaw i letnich rozmów.



 Słońce, choć niskie, rozlewa złoty blask po śniegu, ocieplając chłód i dodając pejzażowi nutę melancholii. To światło nie tylko rozświetla, ale też przypomina, że nawet w najzimniejszym czasie kryje się ciepło — w pamięci, w spojrzeniu, w drobnych detalach. Bo ten zbiornik to nie tylko miejsce — to stan ducha. Przestrzeń, gdzie można się zatrzymać, wsłuchać w ciszę, poczuć oddech zimy i pozwolić myślom płynąć jak niewidoczny nurt pod lodem, którego nie widać. 




Polecam także temat: Miechowice - urokliwy staw przy ul. Relaksowej/Nickla oraz Bytomia inne oblicze: Miechowice - staw osiedlowy ul Nickla/Relaksowa

środa, 14 stycznia 2026

Chorzowska perła - Budynek Poczty Głównej

Historia chorzowskiej poczty zaczyna się znacznie wcześniej niż sam neogotycki gmach przy ul. Wolności. Pierwsza placówka pocztowa w dawnej Królewskiej Hucie działała już od 1804 roku, podlegając urzędowi w Gliwicach. Był to czas, gdy Górny Śląsk znajdował się w granicach Królestwa Prus, a rozwój komunikacji – zarówno pocztowej, jak i kolejowej – stawał się jednym z filarów nowoczesnego państwa. W 1865 roku uruchomiono w mieście oddział telegraficzny, co znacząco zwiększyło znaczenie lokalnej poczty i zapoczątkowało potrzebę budowy większego, reprezentacyjnego obiektu. Przełom nastąpił w 1885 roku, kiedy zakupiono działkę pod nowy urząd pocztowy od miejscowego cieśli Carliczka. W latach 1891–1892 powstał monumentalny gmach dla Kaiserlich Deutsches Postamt in Königshütte, zaprojektowany przez Johanna Schuberta. Budynek wzniesiono w stylu neogotyku ceglanego, typowego dla architektury państw niemieckich końca XIX wieku. Jego forma – z ostrołukowymi oknami, wieżyczkami i charakterystyczną wieżą z ażurowym hełmem – miała podkreślać rangę instytucji i nowoczesność usług pocztowych. W 1911 roku obiekt rozbudowano o skrzydło przy ul. Pocztowej, według projektu Freda Nhagena. Dzięki temu gmach zyskał dzisiejszą, rozpoznawalną bryłę.



Po 1922 roku, gdy Chorzów znalazł się w granicach Polski, budynek stał się siedzibą Poczty Polskiej. Przetrwał II wojnę światową bez większych zniszczeń, a jego funkcja pozostała niezmienna – do dziś pełni rolę głównego urzędu pocztowego miasta.

wtorek, 13 stycznia 2026

Bytom: EC Szombierki - ,,Zatrzymany czas"

 



Czas osiadł tu jak kurz na starych murach. 

Zegar, poraniony i cichy,

trzyma w sobie ostatnie tchnienie dnia, 

jakby bał się wypuścić je w noc.

 Światło nad nim drży,

 lecz nie ogrzewa — tylko odsłania blizny, 

które pamiętają więcej niż ludzie. 

To miejsce, gdzie sekundy nie biegną, 

lecz zapadają się w sobie, tworząc studnię wspomnień,

 z której nikt już nie czerpie.

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Katowice - wyścigi o wysokość

 

KTW

To, co widzisz na zdjęciach, to nowoczesny obiekt: zwany jako KTW.   Z początku - już podczas zaawansowanej budowy wzbudzał ogromne zainteresowanie - co to za dziwna budowla. Po zakończeniu budowy, kazało się, że jest to jeden z najbardziej charakterystycznych i nagradzanych kompleksów biurowych w Polsce, zaprojektowany przez Medusa Group. To przykład neomodernizmu: prostota formy, odwaga w skali i industrialna elegancja Śląska.  


Blask Katowic 


Na katowickim Rynku 

Kompleks wysokościowców KTW powstał w miejscu wyburzonego budynku Dyrekcji Kolei Państwowych. Jego budowa podzielona została na dwa etapy. W pierwszym etapie powstał KTW - 1 o wysokości 66 m, który został ukończony w 2018 roku. Etap drugi, w ramach którego został zrealizowany KTW 2 o wysokości 134 m, rozpoczął się w 2019 roku i po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie w lutym 2022 roku stał się oficjalnie najwyższym budynkiem biurowym w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

 

Atal 

Niestety upłynęło niespełna 3 lata i nieopodal powstały nowoczesne gmachy, a jeden z nich najprawdopodobniej przewyższa  KTW, pomimo tego, że jest niższy o 6 metrów, to usadowiony na terenie, który jest o 10 metrów wyżej. Kompleks trzech budynków budowanych przez ATAL powstał w bezpośrednim sąsiedztwie Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach. Znakiem rozpoznawczym inwestycji jest 35-piętrowy drapacz chmur o wysokości 128 metrów. Będzie to najwyższy budynek mieszkalny na południu Polski. 

niedziela, 11 stycznia 2026

Miechowice - Ostoja Pokoju wieczorową porą

Na zdjęciu widnieje brama wjazdowa i  fragment zespołu budynków należących do Ostoi Pokoju — dawnego ewangelickiego ośrodka opiekuńczego założonego przez Matkę Ewę, czyli Ewę von Tiele-Winckler. Ceglane elewacje, łukowe okna, kominy i metalowa brama to charakterystyczne elementy architektury historyzmu i neogotyku, w których powstały pierwsze domy opieki już w 1890 roku. 



Nastrasza budowla  z całego kompleksu Ostoi Pokoju  

Matka Ewa, córka barona Huberta von Tiele-Wincklera, porzuciła życie w luksusie, by służyć ubogim mieszkańcom Miechowic. Z domu podarowanego przez ojca stworzyła centrum opiekuńcze, które z czasem rozrosło się do ponad dwudziestu budynków. W Ostoi Pokoju działały domy dla dzieci, chorych, bezdomnych, a także szkoła pielęgniarska i kościół. Diakonat żeński, który założyła, prowadził działalność charytatywną nie tylko w Miechowicach, ale też w Niemczech, Skandynawii, Chinach  a nawet w Afryce. W chwili obecnej najwięcej miejsca zajmuje DPS. 

sobota, 10 stycznia 2026

Kochcice - Pałac Ludwika Karola von Ballestrema

 Pałac w Kochcicach został zbudowany na początku XX wieku (1903–1909) jako reprezentacyjna rezydencja hrabiego Ludwika Karola von Ballestrema, jednego z najbogatszych właścicieli ziemskich na Śląsku. Powstał w stylu neobarokowym, w centrum dużego, starannie zaprojektowanego parku.


Kochcice - Pałac Ludwika Karola von Ballestrema

Po II wojnie światowej majątek przeszedł w ręce państwa. W pierwszych latach powojennych pałac służył jako ośrodek kolonijny, a od lat 60. XX wieku mieści się w nim Wojewódzki Ośrodek Rehabilitacji, który dba o utrzymanie budynku i otoczenia. Dzięki temu pałac zachował się w bardzo dobrym stanie i jest dziś jednym z najlepiej utrzymanych obiektów tego typu na Śląsku.

piątek, 9 stycznia 2026

Bytom Miechowice - ,,Bezdenna cisza, która krzyczy"

 Śnieg przykrył to, czego nie zdążył zabrać czas — resztki murów, oddechy maszyn, ślady ludzi, którzy kiedyś wypełniali to miejsce hałasem i ruchem. Cztery kominy stoją jak strażnicy dawnej epoki, milczący i niewzruszeni, choć świat wokół nich dawno się zmienił.



W tej ciszy jest echo: nie krzyk, lecz szept. Wspomnienie o pracy, o codzienności, o mieście, które rosło dzięki takim gigantom. Teraz pozostała tylko przestrzeń między niebem a gruzem — przestrzeń, w której można usłyszeć własne myśli.




To nie jest obraz ruiny. To portret pamięci. Miejsce, które trwa, choć już nie działa. Miejsce, które mówi, choć nie ma głosu. 

czwartek, 8 stycznia 2026

Bytom Miechowic: Stary dąb - symbol wytrwałości i nadziei

 Zimowy zmierzch rozciąga się nad krajobrazem, w którym czas przestał płynąć. Drzewo w pierwszym planie — nagie, lecz dumne — stoi jak świadek czasów, które minęły. Jego konary, choć pozbawione liści, wciąż sięgają ku niebu, jakby próbowały uchwycić ostatnie promienie pamięci.

W oddali majaczą kominy — cienkie, pionowe znaki dawnego przemysłu. Nie dymią już, nie huczą. Są jak zgasłe świece w śnieżnym pejzażu. Między nimi a drzewem rozciąga się przestrzeń pełna ciszy, ale to cisza, która woła. Woła o to, by nie zapomnieć.

Śnieg nie przykrył wszystkiego. Wciąż widać ślady — nie ludzi, lecz ich obecności. To miejsce nie jest martwe. Ono milczy, ale w tym milczeniu kryje się echo: pracy, życia, zmierzchu i świtu.

To obraz nie tyle samotności, co trwania w pustce. Nie tyle samotność, co świadectwo. Nie tyle końca, co pytania o to, co o przyszłość... .


środa, 7 stycznia 2026

Bytom: EC Miechowice - ,,Martwa cisza"

 Za drutem kolczastym milczy czas. 

Cztery kominy – jak palce martwej ręki

 – wskazują niebo, które nie odpowiada. 

Ziemia przykryta śniegiem, 

jakby chciała zapomnieć, co tu kiedyś było.

 To nie tylko przemysł – to pamięć, zamknięta, 

odgrodzona, zamarznięta.

Tu kończy się ruch, a zaczyna refleksja........



Dla wspomnienia polecam i inny wątek: Elektrociepłownia Miechowice

wtorek, 6 stycznia 2026

Bytom Miechowice - zabytkowy familok przy ul. Jaskółczej 16

 Kamienica przy ul. Jaskółczej 16 w Miechowicach to przykład lokalnego historyzmu z lat 20. XX wieku — stylu, który łączył neoklasyczne formy z elementami dekoracyjnymi typowymi dla epoki eklektyzmu. Budynek ten wpisuje się w nurt robotniczo-mieszczańskiej zabudowy Miechowic, zachowując cechy stylowe i urbanistyczne charakterystyczne dla Śląska z końca XIX w.  i początków XX w. 










Na rozpałkę wszystko sie przyda ;) 



Jaskółcza 16 — jak wiele innych podupadających kamienic-familoków pokazuje  ceglaną przeszłość  Miechowic. Ta kamienica z lat dwudziestych,  stoi jako świadek epoki, która chciała być nowoczesna, a pozostała wierna formom dawnej miechowickiej zabudowy. Teraz,  zimą jej fasada milknie pod śniegiem, a przewody nad głową splatają się jak linie czasu. Tu mieszkali ci, którzy budowali obecne miasto Bytom, ale wczesniej typowo robotniczą miejscowość Miechowice — nie z marmuru, lecz z codzienności, szczerości i ciężkiej pracy, ale i ci świadkowie przechodzą do historii zmieceni z powierzchni śląskiej ziemi.. poprzez szkody górnicze i brak szacunku dla poprzednich pokoleń. 

niedziela, 4 stycznia 2026

Miechowicki familok przy ul. Stolarzowickiej 6

 Miechowice - piękny ceglany familok z końca XIX w. - wpisany do ewidencji zabytków jako obiekt chroniony dla następnych pokoleń. Obiekt prezentuje styl kwalifikowany jako Historyzm ceglany prosty, których w Miechowicach pozostaje coraz mniej. Jak widać od strony ulicy w mieszkaniach zastosowano różne okna.



sobota, 3 stycznia 2026

Miechowice - „Opowieść zapisana na śniegu”

 Mróz zatrzymał wodę, lecz nie zatrzymał drogi,

ktoś lekko, cicho, przez biały świat szedł. 

I choć to tylko tropy — jak myśli na nogi —

zdradzają, że zima to nie tylko chłód i bezwład - to życie :)




piątek, 2 stycznia 2026

Miechowickie budowle - samotna kamienica przy ul. Starej

Samotna kamienica usytuowana jest przy ul. Starej  3. Widać do parceli prowadzi brama zamykana na kłódkę, jednak sprawia wrażenie nieużytkowanej. Budowla ma jednak spory przechył, co widać gołym okiem ni nie widomo czy w ogóle jej odbudowa lub generalny remont ma sens...?  Sporo budynków z tej części Miechowic znika i raczej nie wiadomo jak długo jeszcze postoi?  




czwartek, 1 stycznia 2026