niedziela, 1 listopada 2026

Smutny koniec bytomskiego AjnfARTu. Podcienia na Gliwickiej ostatecznie zabetonowane i zakratowane

Miała być historyczna ścieżka edukacyjna, estetyczny przełom i powód do dumy dla mieszkańców Bytomia. Projekt Ajnfart – wjazd do kultury (AjnfART), realizowany przez artystów z grupy Renesans we współpracy ze Stowarzyszeniem Jarmark Kultury i przy wsparciu finansowym miasta, zapowiadał się na jedną z najciekawszych inicjatyw rewitalizacyjnych w Śródmieściu. Niestety, rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te ambitne plany. Wspólny wysiłek twórców oraz magistratu nie tylko niszczał w zapomnieniu, ale ostatecznie został na zawsze odcięty od świata i zamieniony w niedostępną twierdzę.


Gliwicka 8 widok od strony podcieni

Choć artyści włożyli ogrom serca i pracy w iluzjonistyczne odtworzenie eleganckich wnętrz dawnego Hotelu Lomnitz, instalacja od początku zmagała się z problemem „niewidzialności”. Pomimo intrygującej formy wielkoformatowych obrazów w podcieniach przy ul. Gliwickiej 8, wielu bytomian i turystów nie miało pojęcia, jakie historyczne ciekawostki kryją się tuż obok Rynku. Brak wyraźnej promocji sprawił, że to unikalne miejsce mijano bezwiednie.

Prawdziwym wyrokiem dla galerii okazał się jednak brak szacunku dla wspólnego mienia. Z biegiem czasu w mrocznych podcieniach zaczęli pojawiać się wandalowie. Piękne, dopracowane dzieła sztuki, które dzięki miejskiemu dofinansowaniu miały uczyć historii i promować legalny, estetyczny street art, zostały w wielu miejscach bezmyślnie uszkodzone, zanieczyszczone i pomazane. Dzisiejszy widok kamienicy przy ul. Gliwickiej 8 nie pozostawia już złudzeń co do finału tej historii. Zmęczona powtarzającymi się aktami wandalizmu wspólnota mieszkaniowa podjęła radykalne kroki ochronne. Otwarte dotąd arkady zostały w całości odcięte od ulicy. W przestrzeniach między filarami stanęły wysokie, czarne metalowe płoty, a dolne partie wnęk – do wysokości metra – zostały trwale zamurowane i zabetonowane.


Gliwicka 8 od strony ulicy - zablokowane dojście do Ajnfarta 

Ten drastyczny krok to niezwykle wymowne, choć bardzo smutne podsumowanie losów ulicznej galerii. Pokazuje on, jak trudna, a czasem wręcz niemożliwa, bywa ochrona otwartej kultury w przestrzeni miejskiej. Tam, gdzie zawiodła edukacja, promocja i społeczna odpowiedzialność, ostateczną odpowiedzią stał się beton, stal i tabliczki zakazu – niszcząc bezpowrotnie unikalny projekt, który miał łączyć historię Bytomia z jego współczesnym obliczem.

sobota, 31 października 2026

Miechowice - ciche życie nad lustrem wody w jesiennej odsłonie

Mijamy go w pośpiechu, często nie dostrzegając, jak niezwykły świat nas otacza. Tuż za ścianami tych bloków, tuż nad spokojnym lustrem miechowickiego stawu, toczy się zwyczajne, ludzkie życie – parzy się poranna kawa, ktoś wygląda przez okno, ktoś inny tuli dziecko do snu. Choć z tej perspektywy mieszkańcy pozostają niewidoczni, ich codzienne radości i troski unoszą się nad tą wodą, splatając się z szumem jesiennych drzew. To niezwykłe, jak blisko betonu i ludzkich spraw potrafi ukryć się prawdziwa magia codzienności, na którą tak rzadko mamy czas, by po prostu na nią spojrzeć i ją docenić.

Staw położony na oś. Miechowice przy ul. Nickla i Relaksowej 

To piękne, nienazwane i często niedoceniane sąsiedztwo natury i człowieka, gdzie w odbiciu wody przegląda się nasza własna codzienność.  To nasze piękne a zarazem normalne - Miechowice. 

piątek, 30 października 2026

Bytom - spojrzenie przez anielskie skrzydło

 Pracownia i Galeria „Stalowe Anioły”, założona przed laty w Bytomiu. Do dzisiaj jest to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na kulturalnej mapie Śląska. Od ponad dwudziestu lat działa jako żywy organizm artystyczny, łącząc tradycyjne rzemiosło z nowoczesną wrażliwością.

Podwórko należące do pracowni Stalowe Anioły widziane od strony Zaułka 



Główną misją „Stalowych Aniołów” jest odczarowywanie przestrzeni miejskiej i udowadnianie, że sztuka nie musi być zamknięta w zimnych murach muzeów. Pracownia od lat realizuje misję społeczno-kulturalną, wyciągając artystyczne działania wprost na ulice Bytomia. Najlepszym tego dowodem jest organizowany przez nich coroczny Festiwal Sztuki Wysokiej – unikalne wydarzenie, które co roku przekształca industrialne i często zapomniane przestrzenie miasta w tętniące życiem galerie pełne muzyki, teatru i sztuk wizualnych. Poprzez swoje działania pracownia udowadnia, że poprzemysłowe dziedzictwo Śląska ma ogromny potencjał twórczy, a piękno można odnaleźć w miejscach z pozoru nieoczywistych, takich jak ukryte bytomskie podwórka. 



W Zaułku - we włoskim stylu 

czwartek, 29 października 2026

Śladami bytomskiego modernizmu: Tajemnica rzeźby „Leżący” przy Wrocławskiej

Czy spacerując w okolicach zbiegu ulic Wrocławskiej i Strzelców Bytomskich w Bytomiu, zwróciliście kiedyś uwagę na surową, betonową sylwetkę odpoczywającego mężczyzny? Ta modernistyczna rzeźba plenerowa na stałe wpisała się w krajobraz naszego miasta, choć wielu mijających ją codziennie bytomian rzadko zatrzymuje się, by poznać jej historię. 



Oficjalnie w dokumentach rzeźba figuruje pod nazwą „Leżący” (choć w literaturze i pamięci mieszkańców pojawiają się też tytuły „Pokój”, „Mężczyzna z gołębiem”, ,,Leń" czy „Zaprzyjaźnieni”). Jej autorem jest Tadeusz Sadowski – wybitny artysta, który swoimi dziełami ukształtował powojenną przestrzeń publiczną Bytomia. Choć część źródeł wskazuje, że praca mogła powstać już w 1971 roku, Gminna Ewidencja Zabytków miasta Bytomia jednoznacznie datuje ją na rok 1978.




Sama kompozycja przedstawia w sposób syntetyczny, geometryczny i niezwykle monumentalny postać ludzką w pozie półleżącej. Surowy beton, z którego została wykonana, idealnie oddaje ducha epoki późnego modernizmu. Artysta zrezygnował z detali na rzecz czystej formy i gry światłocienia, tworząc obiekt, który idealnie współgra z otaczającą go zielenią miejską. Wpisanie „Leżącego” do rejestru zabytków to dowód na to, jak ważnym i cennym elementem tożsamości kulturowej Bytomia są te z pozoru skromne, powojenne formy przestrzenne.


Następnym razem, gdy będziecie w tej okolicy, zatrzymajcie się na chwilę. Warto docenić ten niezwykły pomnik minionej epoki, który od blisko pół wieku cierpliwie obserwuje tętniące życiem Śródmieście. 

środa, 28 października 2026

Bytom: Magiczny Zaułek – śląska uliczka z włoskim klimatem

Są takie miejsca, w których czas na chwilę się zatrzymuje, a industrialny krajobraz Śląska nagle ustępuje miejsca romantycznej, intymnej atmosferze. Taki właśnie jest bytomski Zaułek – urokliwa, wąska uliczka ukryta w samym sercu miasta, łącząca: Rynek i ulicę Dzieci Lwowskich. Choć Bytom kojarzy się wielu z surową architekturą, to małe przejście udowadnia, że miasto potrafi zachwycić iście paryskim lub włoskim klimatem. 





Wchodząc w Zaułek, natychmiast uderza nas zmiana tempa. Zgiełk miejskich ulic cichnie, a my trafiamy do przestrzeni, która zachęca do niespiesznego spaceru. Nad głowami łopoczą trójkątne proporczyki, a przytulności dodają wiszące donice z kwiatami i stylowe oświetlenie. Pomiędzy starymi, ceglanymi ścianami i historycznymi kamienicami kryje się kawiarnia Bytom Zdrój, która wystawia na zewnątrz małe, drewniane stoliki. Zapach świeżo parzonej kawy, historyczny bruk pod stopami i gra świateł tworzą tu nastrój idealny na randkę, chwilę z książką albo wieczorne spotkanie z przyjaciółmi. To bez wątpienia jedno z najbardziej fotogenicznych i nastrojowych miejsc na całym Górnym Śląsku.

wtorek, 27 października 2026

Bytom Miechowice - śląskie Mazury ogniu jesieni

 Wokół bytomskich stawów miechowickich, potocznie nazywanych przez mieszkańców Pojezierzem Miechowickim, jesień maluje pejzaże, które bez trudu mogą konkurować z najpiękniejszymi zakątkami kraju. Choć te leśne akweny powstały w wyniku działalności człowieka i osiadania terenu po dawnej eksploatacji górniczej, natura w spektakularny sposób odzyskała te przestrzenie, tworząc z nich unikalny, dziki ekosystem. Dziś stawy te stanowią nie tylko schronienie dla ptactwa wodnego i azyl dla wędkarzy, ale też doskonałe tło dla fotografów poszukujących czystej, nieskażonej miejskim zgiełkiem magii.



Gdy nad bytomskimi rozlewiskami słońce zaczyna chować się za horyzontem, otaczający je las staje się świadkiem niezwykłego spektaklu światła i barw. Właśnie wtedy, podczas tak zwanej różowej godziny, niebo rozpala się intensywnymi odcieniami purpury, amarantu i ognistej pomarańczy. Te ciepłe, niemal nierealne barwy tworzą widowiskowy kontrast z ciemną, gęstą ścianą drzew otaczających akwen.






Największy urok tego miejsca ujawnia się jednak w idealnie gładkiej, spokojnej tafli wody. Jezioro działa jak naturalne, gigantyczne lustro, które z fotograficzną precyzją symetrycznie odbija płonący firmament, podwajając intensywność wizualnych doznań. Kompozycję zamykają rosnące na pierwszym planie, puszyste pióropusze trzcin. Delikatnie zarysowane na tle krwistego odbicia, dodają całemu kadrowi leśnej dzikości i głębi. To właśnie ta kojąca cisza, przerywana jedynie szumem szuwarów, oraz hipnotyzująca gra kolorów sprawiają, że miechowickie stawy są jednym z najbardziej malowniczych i melancholijnych zakątków na mapie Śląska.

poniedziałek, 26 października 2026

Bytom Miechowice: Ostoja Pokoju - dom Elim

 Budynek „Elim” to zabytkowy obiekt wzniesiony w 1916 roku, będący częścią dawnego ewangelickiego zakładu opiekuńczego „Ostoja Pokoju” w Bytomiu-Miechowicach. Kompleks ten powstał z inicjatywy słynnej śląskiej diakonisy i filantropki, Evy von Tiele-Winckler, nazywanej Matką Ewą.


Ostoja Pokoju - dom Elim 

Pierwotnie obiekt służył jako dom wypoczynkowy dla sióstr diakonis oraz pensjonat dla gości odwiedzających miechowicki ośrodek. Podobnie jak cała „Ostoja Pokoju”, budynek był miejscem niesienia pomocy osobom ubogim, chorym i opuszczonym. Na przestrzeni lat jego funkcja wielokrotnie się zmieniała. W latach 2019–2021 obiekt przeszedł gruntowną rewitalizację ze środków unijnych. Obecnie budynek należy do Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Miechowicach i pełni funkcję nowoczesnego ośrodka pomocy. Znajdują się w nim mieszkania wspomagane dla osób starszych i potrzebujących wsparcia oraz przestrzeń dla lokalnej. 

niedziela, 25 października 2026

Miechowice - majestat złotej godziny nad Górnikiem

 Miechowickie stawy Górnik to ukryty w sercu Bytomia sekret natury, gdzie czas zwalnia swój bieg, a zgiełk codzienności ustępuje miejsca kojącej ciszy leśnych ostępów. W tym urokliwym zakątku lustrzana, gładka tafla wody wiernie maluje na swej powierzchni majestat otaczających ją drzew, tworząc żywy obraz, który jesienią płonie złotem liści, a o zmierzchu mieni się ognistymi barwami zachodzącego słońca. Brzegi kołyszące się rytmem szumiących trzcin stają się bezpieczną przystanią dla dzikiego ptactwa i dumnych łabędzi, podczas gdy zadbane stanowiska wędkarskie nęcą obietnicą spokoju i udanego połowu. To mistyczna oaza zieleni i światła, w której każdy krok po leśnych ścieżkach przynosi głębokie wytchnienie, a piękno przyrody zachwyca swą nieskażoną, malarską czystością o każdej porze dnia.









sobota, 24 października 2026

Miechowice - magia na wyciągnięcie ręki.

 Tuż za progiem miejskiego zgiełku, zaledwie kilka kroków od tętniących życiem osiedli, otwiera się brama do zupełnie innego świata. Stawy Górnik to dzikie piękno na wyciągnięcie ręki – oaza ciszy ukryta tak blisko ludzkich domów, że możesz odnaleźć ją w każdej wolnej chwili. Nie musisz wyjeżdżać daleko, by poczuć kojący dotyk prawdziwej, surowej natury.







Wystarczy krótki spacer, by betonowe chodniki ustąpiły miejsca miękkiemu, leśnemu dywanowi, a gwar rozmów utonął w hipnotyzującym szumie trzcin. Nad brzegiem stawów czas nagle zwalnia. Zatopione w wodzie prastare konary i pnie drzew wyglądają jak naturalne rzeźby, a tafla wody, uwięziona w ramie gęstych szuwarów, działa jak balsam na zmęczone zmysły. To idealne miejsce, by na moment się zatrzymać, odetchnąć głęboko i zachwycić się tym ukrytym skarbem, który codziennie czeka na Ciebie tuż obok.

piątek, 23 października 2026

Rozbark - perła śląskiego modernizmu

 Rozbark kojarzy się wielu z nas głównie z tradycją – pięknymi strojami rozbarskimi i historią przemysłu górniczego. Ta dzielnica Bytomia skrywa jednak architektoniczne skarby z zupełnie innej epoki, które potrafią zachwycić każdego miłośnika miejskich ciekawostek.  Wystarczy wybrać się na spacer w rejon skrzyżowania ulic Brzezińskiej i Jana Kochanowskiego. To właśnie tam stoi niezwykła, międzywojenna kamienica, która wygląda, jakby jej projektant inspirował się... architekturą okrętową.



Mimo że budynek nadgryzł już ząb czasu, jego bryła wciąż robi ogromne wrażenie. Najbardziej wzrok przyciąga płynny, zaokrąglony narożnik, nad którym góruje cofnięta nadbudówka w kształcie walca. Przypomina ona kapitański mostek lub wieżę widokową, co jest podręcznikowym przykładem tzw. stylu okrętowego w modernizmie.

To prawdziwa dominanta w przestrzeni Rozbarku – śmiały, awangardowy projekt, który udowadnia, że przed laty śląska architektura nie bała się odważnych rozwiązań. Choć dziś elewacja wymaga pilnego remontu, warto zadrzeć głowę do góry i dostrzec dawną elegancję tego miejsca. To jedna z tych lokalnych perełek, które mijamy na co dzień, nie wiedząc, jak wielką mają wartość.

czwartek, 22 października 2026

Śląsk nieoczywisty - ukryty skarb architektury w sercu Raciborza

 Są miasta na Śląsku, które potrafią zaskoczyć. Podobnie jest w Raciborzu, gdzie historyczny urok płynnie przeplata się z unikalnymi detalami architektonicznymi.  Sercem tego klimatu jest ulica Długa – reprezentacyjny miejski deptak łączący Rynek z Placem Wolności. Spacer tą trasą to podróż pośród odrestaurowanych, tętniących życiem kamienic, które zachwycają różnorodnością barw i stylów.


Na ul. Długiej 

Wśród nich szczególne miejsce zajmuje wyjątkowa, różowo-czerwona kamienica z charakterystycznymi arkadami. Jej elewację zdobi niezwykła mozaika przedstawiająca postać mężczyzny w tradycyjnym, śląskim stroju ludowym (odmianie raciborskiej). To barwne dzieło, powstałe pod koniec lat 70. XX wieku z okazji otwarcia tutejszej winiarni, tworzy nierozerwalną parę z wizerunkiem kobiety umieszczonym na sąsiedniej ścianie budynku. W niszach między oknami kryją się mniejsze kompozycje, w tym herb miasta, które sprawiają, że budynek staje się otwartą księgą lokalnej historii i tradycji, obok której nie da się przejść obojętnie.

niedziela, 18 października 2026

MOL - jesienny zmierzch

 O konieczności ochrony piękna naszego krajobrazu w MOL nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Idea powstania MOL miała na celu ochrony przyrody i pozostawienia leśnych polan i oczek wodnych dla następnych pokoleń. Niestety idea wytyczenia ścieżki edukacyjnej i dbałość o szlak turystyczny  im. Z. Kleszczyńskiego odeszła wraz propagatorami tego pięknych skrawków zieleni, które skrywają swoje piękno i być może jeszcze nieodkryte tajemnice. Po śmierci Edwarda Wieczorka i Leonarda Kłosa, można odnieść wrażenie, że sytuacja MOL stale się pogarsza. Stawy wyschły, a jedynie staw ropuszy gromadzi trochę wody, ale nieustannie zarasta i nie wiele z niego już pozostało.  





Z kolei piękne polany dziczeją i zarastają samosiewkami, natomiast nadleśnictwo Brynek oraz leśnictwo Stolarzowice przykładają rękę do tego, aby w najbliższych latach już nie było czego chronić w ramach Miechowickiej Ostoi Leśnej. Zaś do leśniczówki zjeżdżają w czasie weekendu samochody, gdzie organizowane są masowe imprezy. Nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi?   



Do zobaczenia w Miechowickiej Ostoi Leśnej  

sobota, 17 października 2026

TG - Srebrne Miasto w złotym słońcu

 Tarnowskie Góry – nazywane często „Srebrnym Miastem” – zawdzięczają swoje powstanie i unikalną historię bogactwom naturalnym, a konkretnie odkryciu w tym rejonie bogatych złóż rud ołowiu i srebra na przełomie XV i XVI wieku.



Zdjęcie to doskonale oddaje kameralny, wręcz śródziemnomorski klimat, jaki panuje na tarnogórskim rynku w ciepłe, słoneczne dni. Brukowany plac, parasole kawiarnianych ogródków, ukwiecone donice oraz spacerujący niespiesznie ludzie tworzą atmosferę spokoju i relaksu, daleką od stereotypowego, industrialnego obrazu Śląska.  Otwierający się stąd widok z podcienia na architekturę pierzei rynkowej sprawia, że serce miasta ma wyrazisty, środkowoeuropejski sznyt z wyraźnymi wpływami historycznymi. 

środa, 30 września 2026

Miechowice - zabytkowa kamienica modernistyczna z lat 30-stych XX w. ul. Warszawska 30

 Miechowice - zabytkowy budynek wielorodzinny zlokalizowany w Bytomiu-Miechowicach przy ul. Warszawskiej 30.




Obiekt charakteryzuje się surową, geometryczną bryłą o tynkowanej elewacji, osadzoną na klinkierowej podmurówce, co bezpośrednio nawiązuje do uproszczonych form funkcjonalizmu i modernizmu z przełomu lat 20. i 30. XX wieku. Trójkondygnacyjny budynek zwieńczony jest wielospadowym dachem z charakterystyczną drewnianą mansardą (lukarną), a jego prosta fasada opiera się na regularnym i symetrycznym układzie prostokątnych okien ujętych w minimalistyczne, ciemniejsze obramowania. Podobne wolnostojące budynki wielorodzinne (często o charakterze urzędniczym lub komunalnym) powstawały w tym okresie na terenie dynamicznie rozwijających się wówczas Miechowic.  

Polecam także: Miechowice - dom, który pamięta lata trzydzieste

niedziela, 27 września 2026

Kosmita, wilk czy mitologiczny koń? Tajemnica bytomskiego „Pegaza”

Spacerując alejkami Parku Miejskiego im. Franciszka Kachla w Bytomiu, w pobliżu ulicy Chrzanowskiego i Urzędu Miejskiego, nie sposób go przegapić. Monumentalny, surowy, wykonany z blachy. Dla jednych to ikona śląskiej metaloplastyki, dla innych – powód do uśmiechu i lokalny punkt orientacyjny. O jakim obiekcie mowa? To „Pegaz”, rzeźba, która od dekad dzieli i zachwyca mieszkańców Bytomia.




Ta charakterystyczna rzeźba znajduje się w Parku Miejskim im. Franciszka Kachla w Bytomiu. Jest to metalowa instalacja potocznie nazywana „Pegazem”. Dzieło to zostało stworzone w latach 80. XX wieku przez bytomskiego artystę plastyka Jacka Wichrowskiego, który specjalizuje się w metaloplastyce i kowalstwie artystycznym. Monumentalna, blaszana rzeźba stoi w pobliżu Urzędu Miejskiego i ulicy Chrzanowskiego. Wśród mieszkańców i odwiedzających park budzi ona różne skojarzenia – ze względu na swój unikalny kształt bywa żartobliwie nazywana nie tylko Pegazem, ale też „Wilkiem” czy „Wyjącym Psem”.  



Bez względu na to, co Ty w niej dostrzeżesz, jedno jest pewne – obok tej rzeźby nie da się przejść obojętnie. To doskonały cel na weekendowy spacer z aparatem w ręku, co idealnie oddają surowe, industrialne kadry z bloga Szlaki i bezdroża.

piątek, 25 września 2026

Bytom - EC Szombierki

 Bytom - EC Szombierki: perła architektury przemysłowej na Górnym Śląsku sprzed remontu.


Elektrociepłownia Szombierki w Bytomiu (pierwotnie Kraftwerk Oberschlesien) to jeden z najważniejszych i najbardziej spektakularnych zabytków architektury przemysłowej w Europie. Nazywana „industrialną katedrą”, ta monumentalna modernistyczna elektrownia węglowa została zaprojektowana przez słynnych kuzynów Emila i Georga Zillmannów (twórców m.in. katowickiego Nikiszowca) i uruchomiona 29 listopada 1920 roku. Obiekt zlokalizowany przy ul. Kosynierów 30 w Bytomiu zajmuje imponującą powierzchnię blisko 17,88 hektara, a jego gigantyczna kubatura wynosząca 322 tysiące m³ dorównuje wielkością Zamkowi w Malborku. 

czwartek, 24 września 2026

Pilchowice - zabytkowy dom z końca XIX w przy ul. Rynek 19

 Pilchowice - zabytkowy dom z końca XIX w przy ul. Rynek 19. Z roku na rok jest w coraz  gorszym stanie. Wcześniej na parterze kiedyś była knajpa, gdzie serwowano ówczesne piwo BRAX  z Głubczyc :) 



 Na  początku produkcji (w latach 90-tych) to piwo było wyjątkowe i nic nie mogło mu się równać. Szybko podbił opolskie serca, niestety później z roku na rok było jedynie coraz gorzej. Z czasem zaprzestano jego produkcji. 

środa, 23 września 2026

Repty - szyb Ewa - wrota do tajemnego świata

Są takie miejsca, obok których można przejść obojętnie, biorąc je za zwykłą leśną altanę lub zapomnianą basztę. Ale ten niepozorny, kamienny budynek w kształcie rotundy, otoczony gęstwiną Parku Repeckiego, kryje w sobie wrota do zupełnie innego świata. Świata, w którym czas zatrzymał się niemal dwieście lat temu. To Szyb Ewa – jedno z dwóch wejść do legendarnej Sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach, wpisanej na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 

Kiedy patrzy się na to zdjęcie, trudno uwierzyć, że ta spokojna, leśna sceneria była świadkiem tytanicznej ludzkiej walki z żywiołem. W latach 1821–1834 górnicy, dysponując jedynie prostymi kilofami i niebezpiecznym czarnym prochem, wydrążyli w litej skale potężny, podziemny tunel. Szyb Ewa powstał w 1826 roku jako mroczna gardziel – okno na świat, które niosło pracującym w potwornych warunkach ludziom bezcenny łyk powietrza. W 1957 roku to miejsce narodziło się na nowo. Miejsce dawnego cierpienia i morderczej pracy zamieniło się w baśniowy, zalany krystaliczną wodą szlak. To właśnie w blasku karbidowych lamp pierwsi turyści ponoć dostrzegli w toni ryby, które uciekając przed światłem, wydawały się czarne jak węgiel. Tak narodziła się legenda o czarnym pstrągu.



Co czeka Cię, gdy przekroczysz próg widocznej na zdjęciu rotundy?Gdy tylko otworzą się żelazne kraty, uderzy Cię fala rześkiego, wilgotnego powietrza o stałej temperaturze +10°C. Czeka Cię zejście po krętych, stalowych schodach prosto w czarną otchłań, 20 metrów pod ziemię. Na dole nie ma chodników. Czeka tam flotylla łodzi, którymi ruszysz w najdłuższy podziemny spływ w Polsce (600 metrów magii). Sunąc w absolutnej ciszy przez wąski, oświetlony jedynie lampami tunel, poczujesz na własnej skórze monumentalność tego miejsca. 


Zanim jednak spakujesz plecak, nawet w upalne lato zabierz ze sobą polar lub kurtkę oraz stabilne buty – pod ziemią jest chłodno, a schody bywają śliskie. Niezapomniana przygoda jest dla każdego, choć ze względów bezpieczeństwa spływ dostępny jest dla dzieci od 4 roku życia. 


 Szyb ukryty jest w głębi parku, więc wizytę warto połączyć z relaksującym, zielonym spacerem. Szyb Ewa to dowód na to, że Śląsk potrafi zachwycić, zaskoczyć i totalnie oczarować. To nie jest zwykłe zwiedzanie – to podróż do wnętrza ziemi, którą zapamiętasz na bardzo długo. 

wtorek, 22 września 2026

Miechowice - znikające krajobrazy: Plac Słoneczny

Świat nieustannie się zmienia, chociaż czasami się wydaje, że trwa tak samo od lat. Zupełnie odmienny punkt widzenia ma aparat lub kamera. Natomiast ten sam świat, który widzimy na fotografii, powoli acz nieuchronnie staje się już tylko powidokiem przeszłości. Szczególnie można to dostrzec w Miechowicach.
Ul. Andersa 
Zabudowa u;. Bończyka widziana od strony ul. Andersa 
Charakterystyczny narożnik u zbiegu miechowickich ulic Wolnego i Bończyka to kadr emanujący swoistym, surowym pięknem, które w ostatnich latach podbiło serca internautów w całym kraju. Monumentalny familok z czerwonej cegły, wzniesiony około 1905 roku, ze swoimi tradycyjnymi gzymsami i rytmicznymi podziałami elewacji, przez ponad wiek stanowił twardy, architektoniczny fundament tutejszej społeczności. Dziś jednak, zarośnięty dziką zielenią, z zamurowanymi oknami parteru i odpadającym płatami tynkiem, wygląda jak porzucony bastion. Nad tym nostalgicznym krajobrazem wciąż jeszcze czuwa kultowy, wyblakły szyld retro „SKLEP MARIUSZ”.

Miechowice - żywe muzeum [pl. Słoneczny] 


W rezultacie miejsce ze zdjęcia stanowi jedno z ostatnich, autentycznych „żywych muzeów” dawnego, robotniczego charakteru Miechowic, który z każdym rokiem bezpowrotnie ustępuje miejsca pustym placom po wyburzonych budynkach lub miejscom, gdzie zadomowi się na dobre dzika przyroda.

środa, 16 września 2026

Bytom - ul. Wrocławska 12 - metamorfoza z kopciuszka w księżniczkę

 Kamienica przy ul. Wrocławskiej 12, to jeden z tych budynków, którego mury mogłyby powiedzieć nam niejedno na temat rozrywkowego życia bytomian. Wybudowana w 1895 roku przez mistrza murarskiego Georga Nickischa w stylu historyzmu na zlecenie ówczesnego handlarza bydłem Jacoba Paikerta, często zmieniała swoich właścicieli i funkcje. Jak podają źródła, w 1931 roku, właścicielka kamienicy podjęła decyzję o przebudowie mieszkań na parterze na lokal gastronomiczny. Działała tam najpierw restauracja Park - Cafe i utrzymała się w tej lokalizacji jeszcze przez wiele lat po wojnie.



W 1951 r. działała tam restauracja Sportowa, później Parkowa, a następnie Badaro. Na wyższych kondygnacjach swoją pierwszą siedzibę miało też założone w 1993 roku Radio SBB Rodło Bytom. Ostatnim najemcą budynku na rogu Wrocławskiej i Chrzanowskiego, był znany bytomski lombard, a niedługo po jego wyprowadzce, kamienicę kupił prywatny inwestor. 


Budynek doczekał się nie tylko nowej elewacji, ale też remontu stopów oraz wszystkich instalacji. Powstało tam 10 funkcjonalnych mieszkań od 42 do 101 mkw. z ogrzewaniem połogowym i c.o. z nitki ciepłowniczej PEC. Na parterze lokal został zaadoptowany pod przedszkole i szkołę językową.