Krawiecka to jedna z tych bytomskich ulic, które nie potrzebują rozgłosu. Żyje w półcieniach, w odbiciach szyb, w krokach ludzi, którzy znają ją „od zawsze”.
W Bytomiu, gdzie cegła zna imię deszczu,
Krawiecka śni w półcieniu starych witryn.
Rower jak wspomnienie stoi przy murze,
a szyldy milczą — jakby nie chciały przeszkadzać.
Tu czas nie biegnie, on się snuje,
wzdłuż bruku, co pamięta kroki sprzed wojny,
Farba odpada jak wspomnienia z pamięci,
a okna patrzą — lecz już nie widzą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz