środa, 14 stycznia 2026

Chorzowska perła - Budynek Poczty Głównej

Historia chorzowskiej poczty zaczyna się znacznie wcześniej niż sam neogotycki gmach przy ul. Wolności. Pierwsza placówka pocztowa w dawnej Królewskiej Hucie działała już od 1804 roku, podlegając urzędowi w Gliwicach. Był to czas, gdy Górny Śląsk znajdował się w granicach Królestwa Prus, a rozwój komunikacji – zarówno pocztowej, jak i kolejowej – stawał się jednym z filarów nowoczesnego państwa. W 1865 roku uruchomiono w mieście oddział telegraficzny, co znacząco zwiększyło znaczenie lokalnej poczty i zapoczątkowało potrzebę budowy większego, reprezentacyjnego obiektu. Przełom nastąpił w 1885 roku, kiedy zakupiono działkę pod nowy urząd pocztowy od miejscowego cieśli Carliczka. W latach 1891–1892 powstał monumentalny gmach dla Kaiserlich Deutsches Postamt in Königshütte, zaprojektowany przez Johanna Schuberta. Budynek wzniesiono w stylu neogotyku ceglanego, typowego dla architektury państw niemieckich końca XIX wieku. Jego forma – z ostrołukowymi oknami, wieżyczkami i charakterystyczną wieżą z ażurowym hełmem – miała podkreślać rangę instytucji i nowoczesność usług pocztowych. W 1911 roku obiekt rozbudowano o skrzydło przy ul. Pocztowej, według projektu Freda Nhagena. Dzięki temu gmach zyskał dzisiejszą, rozpoznawalną bryłę.



Po 1922 roku, gdy Chorzów znalazł się w granicach Polski, budynek stał się siedzibą Poczty Polskiej. Przetrwał II wojnę światową bez większych zniszczeń, a jego funkcja pozostała niezmienna – do dziś pełni rolę głównego urzędu pocztowego miasta.

wtorek, 13 stycznia 2026

Bytom: EC Szombierki - ,,Zatrzymany czas"

 



Czas osiadł tu jak kurz na starych murach. 

Zegar, poraniony i cichy,

trzyma w sobie ostatnie tchnienie dnia, 

jakby bał się wypuścić je w noc.

 Światło nad nim drży,

 lecz nie ogrzewa — tylko odsłania blizny, 

które pamiętają więcej niż ludzie. 

To miejsce, gdzie sekundy nie biegną, 

lecz zapadają się w sobie, tworząc studnię wspomnień,

 z której nikt już nie czerpie.

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Katowice - wyścigi o wysokość

 

KTW

To, co widzisz na zdjęciach, to nowoczesny obiekt: zwany jako KTW.   Z początku - już podczas zaawansowanej budowy wzbudzał ogromne zainteresowanie - co to za dziwna budowla. Po zakończeniu budowy, kazało się, że jest to jeden z najbardziej charakterystycznych i nagradzanych kompleksów biurowych w Polsce, zaprojektowany przez Medusa Group. To przykład neomodernizmu: prostota formy, odwaga w skali i industrialna elegancja Śląska.  


Blask Katowic 


Na katowickim Rynku 

Kompleks wysokościowców KTW powstał w miejscu wyburzonego budynku Dyrekcji Kolei Państwowych. Jego budowa podzielona została na dwa etapy. W pierwszym etapie powstał KTW - 1 o wysokości 66 m, który został ukończony w 2018 roku. Etap drugi, w ramach którego został zrealizowany KTW 2 o wysokości 134 m, rozpoczął się w 2019 roku i po uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie w lutym 2022 roku stał się oficjalnie najwyższym budynkiem biurowym w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

 

Atal 

Niestety upłynęło niespełna 3 lata i nieopodal powstały nowoczesne gmachy, a jeden z nich najprawdopodobniej przewyższa  KTW, pomimo tego, że jest niższy o 6 metrów, to usadowiony na terenie, który jest o 10 metrów wyżej. Kompleks trzech budynków budowanych przez ATAL powstał w bezpośrednim sąsiedztwie Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach. Znakiem rozpoznawczym inwestycji jest 35-piętrowy drapacz chmur o wysokości 128 metrów. Będzie to najwyższy budynek mieszkalny na południu Polski. 

niedziela, 11 stycznia 2026

Miechowice - Ostoja Pokoju wieczorową porą

Na zdjęciu widnieje brama wjazdowa i  fragment zespołu budynków należących do Ostoi Pokoju — dawnego ewangelickiego ośrodka opiekuńczego założonego przez Matkę Ewę, czyli Ewę von Tiele-Winckler. Ceglane elewacje, łukowe okna, kominy i metalowa brama to charakterystyczne elementy architektury historyzmu i neogotyku, w których powstały pierwsze domy opieki już w 1890 roku. 



Nastrasza budowla  z całego kompleksu Ostoi Pokoju  

Matka Ewa, córka barona Huberta von Tiele-Wincklera, porzuciła życie w luksusie, by służyć ubogim mieszkańcom Miechowic. Z domu podarowanego przez ojca stworzyła centrum opiekuńcze, które z czasem rozrosło się do ponad dwudziestu budynków. W Ostoi Pokoju działały domy dla dzieci, chorych, bezdomnych, a także szkoła pielęgniarska i kościół. Diakonat żeński, który założyła, prowadził działalność charytatywną nie tylko w Miechowicach, ale też w Niemczech, Skandynawii, Chinach  a nawet w Afryce. W chwili obecnej najwięcej miejsca zajmuje DPS. 

sobota, 10 stycznia 2026

Kochcice - Pałac Ludwika Karola von Ballestrema

 Pałac w Kochcicach został zbudowany na początku XX wieku (1903–1909) jako reprezentacyjna rezydencja hrabiego Ludwika Karola von Ballestrema, jednego z najbogatszych właścicieli ziemskich na Śląsku. Powstał w stylu neobarokowym, w centrum dużego, starannie zaprojektowanego parku.


Kochcice - Pałac Ludwika Karola von Ballestrema

Po II wojnie światowej majątek przeszedł w ręce państwa. W pierwszych latach powojennych pałac służył jako ośrodek kolonijny, a od lat 60. XX wieku mieści się w nim Wojewódzki Ośrodek Rehabilitacji, który dba o utrzymanie budynku i otoczenia. Dzięki temu pałac zachował się w bardzo dobrym stanie i jest dziś jednym z najlepiej utrzymanych obiektów tego typu na Śląsku.

piątek, 9 stycznia 2026

Bytom Miechowice - ,,Bezdenna cisza, która krzyczy"

 Śnieg przykrył to, czego nie zdążył zabrać czas — resztki murów, oddechy maszyn, ślady ludzi, którzy kiedyś wypełniali to miejsce hałasem i ruchem. Cztery kominy stoją jak strażnicy dawnej epoki, milczący i niewzruszeni, choć świat wokół nich dawno się zmienił.



W tej ciszy jest echo: nie krzyk, lecz szept. Wspomnienie o pracy, o codzienności, o mieście, które rosło dzięki takim gigantom. Teraz pozostała tylko przestrzeń między niebem a gruzem — przestrzeń, w której można usłyszeć własne myśli.




To nie jest obraz ruiny. To portret pamięci. Miejsce, które trwa, choć już nie działa. Miejsce, które mówi, choć nie ma głosu. 

czwartek, 8 stycznia 2026

Bytom Miechowic: Stary dąb - symbol wytrwałości i nadziei

 Zimowy zmierzch rozciąga się nad krajobrazem, w którym czas przestał płynąć. Drzewo w pierwszym planie — nagie, lecz dumne — stoi jak świadek czasów, które minęły. Jego konary, choć pozbawione liści, wciąż sięgają ku niebu, jakby próbowały uchwycić ostatnie promienie pamięci.

W oddali majaczą kominy — cienkie, pionowe znaki dawnego przemysłu. Nie dymią już, nie huczą. Są jak zgasłe świece w śnieżnym pejzażu. Między nimi a drzewem rozciąga się przestrzeń pełna ciszy, ale to cisza, która woła. Woła o to, by nie zapomnieć.

Śnieg nie przykrył wszystkiego. Wciąż widać ślady — nie ludzi, lecz ich obecności. To miejsce nie jest martwe. Ono milczy, ale w tym milczeniu kryje się echo: pracy, życia, zmierzchu i świtu.

To obraz nie tyle samotności, co trwania w pustce. Nie tyle samotność, co świadectwo. Nie tyle końca, co pytania o to, co o przyszłość... .