Gdyby tak zapytać kim kim był Ignatzy Hauba, zapewne nie wiele osób by mogło prawidłowo odpowiedzieć. Warto zatem przybliżyć tą niezwykłą postać mieszkańcom Bytomia oraz okolicy.
Otóż urodził się w 1841 w Bytomiu (Beuthen). Można powiedzieć, że Hakuba to autor swojej własnej historii kariery. Jako młody mężczyzna walczył w wojnie francusko-pruskiej, a po powrocie do rodzinnej miejscowości zajął się działalnością przedsiębiorcy.
Właściciele Tyskich Browarów Książęcych wyznaczyli pod koniec XIX wieku Hakubę na swojego przedstawiciela w okolicach Bytomia. Młody biznesem swój fach wykonywał tak dobrze, że już wkrótce stał się jednym z najbogatszych mieszkańców miasta: – Był tak bogaty, że mógł sobie pozwolić na ufundowanie do dzisiaj jedynego pomnika Fryderyka Wielkiego w Bytomiu, który niestety został zniszczony w 1945
Popiersie Ignacego Hakuby usytuowany jest w Biurze Promocji miasta Bytomia przy Rynku
W Bytomiu raz żył pan Hakuba, Co piwo lał — nie z kranu, z tuba! Miał kiełbasy, miał browary, I do życia zuch zamiary.
Zaczynał skromnie, od kiełbasek, Lecz w głowie miał już piwny pasek. „Tyskie złoto!” — rzekł z zapałem, I hurtownię wziął z rozmachem całym.
W piwiarni jego — ach, zabawa! Tam nawet radny śpiewał „Brawo!” A Ignatz, w surducie błyszczącym, Liczył dukaty, wciąż rosnącym.
Pomnik Frycka? Proszę bardzo! Zoo dla dzieci? Zróbmy z tarczą! Nie tylko piwem świat budował, Lecz i Bytom w sercu chował.
Gdy zmarł — płakały beczki, kufle, I nawet gołębie siadły w szufle. Lecz dziś, gdy piwo w ręce mamy, Za Ignatza toast wznosimy — z nami!