W złotym welonie mgieł poranka, gdy liść ostatni tańczy z wiatrem, Miechowice śnią w ciszy ranka o czasie, co przemija z żarem.
W alejach klonów, wśród kasztanów, szeleszczą wspomnienia dawnych dni, a słońce, jak z obrazów mistrzów, maluje cienie w barwach krwi.
Tu jesień nie zna pośpiechu, tu każdy krok to wers wiersza, a serce bije w rytmie echa dzwonów, co niosą się po wsiach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz