Kiedy dokładnie powstał amfiteatr na podwórcu miechowickiego Ratusza nie znalazłem informacji. Natomiast gdy szybko przybywało mieszkańców Miechowic, a miejscowość ta zmieniała swój charakter z rolniczego na przemysłowy, potrzeba było odpowiedniej struktury władzy i godnego miejsca dla ówczesnego samorządu. W połowie lat 20 XX w konkurs na projekt ratusza, który byłby symbolem jej samorządności oraz miejscem pracy dla tutejszych urzędników. Już w 1927 r. wybrano odpowiedni projekt i rok później przystąpiono do budowy, ale ostatecznie miechowicki Ratusz oddany został do użytku na początku lat 30-stych XX w. Miały tam miejsce różne instytucje publiczne, które działały aż do zakończenia wojny.
Kiedy w 1951 roku Miechowice przestały być samodzielną gminą, a jedynie dzielnicą Bytomia, Ratusz przestał spełniać swoją rolę. W jego miejscu zaczął działać Dom Kultury KWK Miechowice oraz klub NOT. Część budynku przeznaczono na mieszkania, a w części działa nawet miejscowa palcówka ORMO.
Oj tętniło tu takze życie guturalne i towarzyskie. W piwnicy NOT-u organizowane były dyskoteki jeszcze w latach 80-tych, natomiast na dziedzińcu Domu Kultury organizowano dancingi oraz zabawy z różnych okazji przy muzyce na żywo. Występowały tu rodzime zespoły muzyczne, ale zapraszano także inne.
Amfiteatr na dziedzińcu byłego Ratusza na przełomie lat 70/80 XX w. Na zdjęciu gra zespół ORA
I taki stan trwał aż do połowy lat 90-tych, gdzie szkody górnicze coraz bardziej miały wpływ na stan miechowickiego Domu Kultury. Uszkodzenia bryły budynku były tak duże, że zdecydowano się całkowicie wyburzyć gmach, który był symbolem władzy, ale także nadchodzącego kresu górnictwa w Miechowicach. Niestety jak do tej pory, miejsce po byłym Ratuszu dalej stoi puste, a przy reprezentacyjnej niegdyś ulicy pozostały chaszcze, pustostany lub nawet ruiny.
Nieco optymizmu przynosi zagospodarowany teren po byłym pałacu Tiele-Winckerów, zrewitalizowany park oraz Plac Tragedii Górnośląskiej z wyeksponowanym wagonem jako pomnikiem niechlubnej przeszłości.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz